Warto się otworzyć

czyli o tym, jak do instytucji kultury zaprosić osoby o zróżnicowanych potrzebach

Rozmowa z Bartkiem Lisem, socjologiem, badaczem i animatorem kultury pracującym w poznańskim Centrum Kultury ZAMEK

Urszula Engelmayer

Jak to się stało, że otworzyłeś ZAMEK osobom z ograniczoną samodzielnością?

W 2017 roku jako badacz brałem udział w projekcie „Generator Innowacji. Sieci wsparcia”, w którym innowatorzy społeczni tworzyli rozwiązania wspierające starsze osoby zależne i ich opiekunów. Dzięki temu miałem możliwość poznania tego zjawiska i sposobów na poprawienie funkcjonowania osób z ograniczoną samodzielnością, wielu rzeczy się dowiedziałem.

W ZAMKU, w którym pracuję od 2017 roku, poza seansami kinowymi dla seniorów raz w miesiącu, nie było bardziej zróżnicowanej oferty dla tej konkretnej grupy. Pomyślałem, że skoro są badania i wiedza, to dlaczego by nie wykorzystać ich w mojej instytucji. W partnerstwie z domem pomocy społecznej, organizacją działającą na rzecz seniorów i klubem senioralnym powstał projekt „Zamek OTWARTY. Kultura dla osób zależnych”. Fajnie się to przyjęło, odzew osób starszych był bardzo przychylny, ważne jest to, że udział w zajęciach nie jest narzucany, każda osoba może wyrazić chęć uczestnictwa.

Od 2018 roku działania te są częścią programu Centrum Kultury ZAMEK, są zwyczajną praktyką, oczywistością. Przez te cztery lata stworzyliśmy relacje z uczestnikami, jesteśmy dobrymi znajomymi, wspólnie przeżywamy ważne wydarzenia w ich życiu.

Zgłaszają się kolejne instytucje i osoby, które chciałyby w tej formie z nami współpracować.

Jakie zajęcia cieszą się największym powodzeniem i są jednocześnie aktywizujące?

Wszystko, co łączy się z muzyką. To są chwile, kiedy uczestniczki i uczestnicy mogą zawiesić wdrukowaną im zależność, wtedy są najbardziej sprawczy. Mają na przykład szansę nauczyć osobę prowadzącą piosenek, których ona nie zna i które przydadzą jej się w pracy – stają się twórcami i ekspertami. Dzięki piosenkom pojawiają się wspomnienia, a ich snucie, jeśli tylko ktoś słucha z zainteresowaniem, pozwala tym osobom zapomnieć, że są mniej samodzielne. W ramach naszych działań powstała płyta z ich opowieściami z dawnych lat – pojawia się w nich wojna, ale poza tym to historie bardzo współczesne i uniwersalne: o poznawaniu męża czy żony, o pierwszej podróży samolotem.

Świetnie sprawdziły się warsztaty DJ-skie współprowadzone przez jednego z seniorów, który miksował znaną starszym osobom muzykę. Płyty winylowe i wykonawcy z ich młodych lat pozwoliły uczestnikom czuć się kompetentnymi i po prostu dobrze się bawić.

Muzyka to również taniec, a tańczą także osoby na wózkach, którym inni pomagają.

Od czego trzeba zacząć, żeby w instytucji kultury zaprojektować działania dla starszych osób z ograniczoną samodzielnością?

Pamiętajmy, że w tej grupie są zarówno osoby, które mają problemy z poruszaniem, jak i te z trudnościami neuropoznawczymi. Niezależnie od tego, czy żyją we własnych mieszkaniach, czy w domach pomocy społecznej, brakuje im kontaktu z innymi ludźmi, a przede wszystkim wyjścia z czterech ścian. W związku z tym nie wystarczy stworzyć dostosowanej oferty zajęć – musimy zadbać o profesjonalny transport, lokalizację bez barier architektonicznych, opiekę i uważność na specjalne potrzeby. Warto robić to w partnerstwie instytucji kultury z organizacją pracującą na co dzień z osobami starszymi, łatwiej wtedy dotrzeć do odbiorców i zbudować zaufanie. Ważne, żeby grupy były mieszane i otwarte, z różnych miejsc, żeby nie tworzyły się getta wiekowe, a poza tym była to dla uczestników szansa na nowe znajomości.

Dla wszystkich, którzy chcieliby skorzystać z naszych doświadczeń i wiedzy, przygotowaliśmy poradniki: Seniorzy zależni jako uczestnicy kultury oraz Seniorzy zależni – użyteczne rozwiązania dla kadr kultury.

Oczywiście w czasie pandemii COVID-19 trzeba szukać nowych, bezpiecznych rozwiązań.

Jak organizowaliście pracę ze starszymi osobami w warunkach pandemicznych?

Od czasu pandemii robimy „Zamek OTWARTY z dostawą do domu” – odwiedzamy z zajęciami seniorki i seniorów w domu pomocy społecznej, ale też w ich mieszkaniach. Wszystko to dzieje się z zachowaniem rygorów sanitarnych, jednak możliwości działań z oczywistych powodów są ograniczone.

Utrzymujemy stały kontakt – kluczowe i ważne jest pokazanie, że jesteśmy i pamiętamy. Ślemy adresowane do poszczególnych osób listy, kartki, zdjęcia z poprzednich lat, dostajemy pozdrowienia. Wszyscy czekamy, żeby znów spotykać się w ZAMKU.

Więcej o projekcie tutaj.

Spotkanie informacyjne online

Serdecznie zapraszamy do udziału w spotkaniu informacyjnym online dot. XV edycji konkursu „Seniorzy w akcji”. Spotkanie odbędzie się w 2 terminach:

31 marca (czw): 11-12
4 kwietnia (pon): 18-19


Adresujemy je do osób indywidualnych oraz instytucji kultury, które chciałyby uzyskać więcej informacji przed wysłaniem formularza zgłoszeniowego. Spotkanie odbędzie się na platformie zoom. Aby wziąć w nim udział należy wypełnić zgłoszenie (osobno dla każdej osoby uczestniczącej w spotkaniu): https://forms.gle/jK9tdXtpogrtym117 Dzień przed oraz 30 minut przed rozpoczęciem wyślemy (na adres podany w zgłoszeniu) link do spotkania.

PLAN SPOTKANIA (31.03):

1. Prezentacja założeń konkursu (Małgorzata Stanowska – koordynatorka programu Seniorzy w akcji)
2. Ogólne zasady realizacji projektów integracyjnych, włączających migrantki i migrantów oraz uchodźczynie i uchodźców (Anna Dąbrowska – prezeska stowarzyszenia Homo Faber)
3. Odpowiedzi na pytania

PLAN SPOTKANIA (04.04):

1. Prezentacja założeń konkursu (Małgorzata Stanowska – koordynatorka programu Seniorzy w akcji)
2. Pytania i odpowiedzi
3. Dyskusja

Czas trwania spotkania: ok. 60 min.

Przypominamy, że w tegorocznej edycji można zgłaszać pomysły na działania, będące odpowiedzią na aktualne problemy społeczne, w tym wspierające migrantów i uchodźców z Ukrainy. Więcej o preferowanych tematach: https://seniorzywakcji.pl/rekrutacja/biezaca-edycja/

Aby zgłosić się do XV edycji konkursu, należy wypełnić formularz online: https://seniorzywakcji.pl/rekrutacja/formularz/ Zgłoszenia przyjmujemy do 15 kwietnia 2022 roku.

Masz pytania? Zapraszamy do kontaktu:

Małgorzata Stanowska (koordynatorka konkursu “Seniorzy w akcji”)

 listy@seniorzywakcji.pl

tel.   22 396 55 16 od poniedziałku do piątku w godz. 10-16

Konkurs „Seniorzy w akcji” realizowany jest przez Towarzystwo Inicjatyw Twórczych „ę” w ramach Programu „Uniwersytety Trzeciego Wieku – Seniorzy w akcji” Polsko-Amerykańskiej Fundacji Wolności.

Trwa nabór do 15. edycji konkursu

Pomysły na aktywności społeczne podejmowane przez osoby starsze na rzecz otoczenia, będące odpowiedzią na aktualne problemy społeczne, w tym wspierające migrantów i uchodźców z Ukrainy można zgłaszać w 15. edycji konkursu “Seniorzy w akcji”.

Emilia, aktywna emerytka i animatorka z Podkowy Leśnej, organizuje mieszkańcom swojej społeczności lokalnej, podzielonej przez dwie miejskie inwestycje, warsztaty z porozumienia bez przemocy, dramy oraz ruchu improwizowanego. W warunkach zagrożeń i niepewnej przyszłości przywraca przekonanie o tym, jak ważne są poczucie wspólnoty i wsparcie grupy. Pomaga w odbudowaniu poczucia dobrostanu. Pan Andrzej, emerytowany nauczyciel ze Starachowic, wspólnie z młodszym animatorem Piotrem, aktywizują seniorów poprzez angażowanie ich w wolontariat wspierający osoby z zespołem Aspergera oraz ich rodziny. Grażyna i Anna, by zminimalizować skutki pandemii oraz wykluczenia osób starszych, stworzyły mobilną strefę gier i zabaw, pokazując dawne sposoby aktywnego spędzania czasu. Już ponad 400 projektów z całej Polski zostało zrealizowanych we współpracy z Towarzystwem Inicjatyw Twórczych „ę” w ramach programu „Uniwersytety Trzeciego Wieku – Seniorzy w akcji” Polsko-Amerykańskiej Fundacji Wolności. 

Konkurs to narzędzie dla osób, które w swoim najbliższym otoczeniu, w swoich sąsiedztwach czy miejscowościach widzą pole dla swojego zaangażowania, są przekonane, że ich działanie sprawi, że będzie to lepsze miejsce do życia, to narzędzie dla tych, którzy chcą budować lokalne ojczyzny bardziej przyjazne, solidarne i odpowiadające na potrzeby każdego mieszkańca. Szukamy osób, które razem nami gotowe są pokazywać, jaką siłę ma społeczeństwo obywatelskie – opowiada Katarzyna Świątkiewicz, kierownik programowa Polsko-Amerykańskiej Fundacji Wolności.

Wsparcie dla osób starszych zaangażowanych społecznie

U podstaw konkursu „Seniorzy w akcji” leży chęć znalezienia ciekawych pomysłów na projekty angażujące mieszkańców społeczności lokalnych w tematy ważne społecznie. Konkurs pokazuje, że osoby starsze to nie tylko odbiorcy oferty do nich kierowanej, ale także pomysłodawcy i realizatorzy działań w swojej okolicy. W projektach „Seniorów w akcji” to właśnie oni pełnią funkcję animatorów projektów, koordynatorów i menedżerów. 

Od lat wspieramy zaangażowanie seniorów w ważne sprawy społeczne. Osoby starsze mogą wnieść wiele do lokalnej społeczności i odpowiedzieć na wyzwania chociażby tak wielkie, jak związane z przybywającymi do Polski uchodźcami z Ukrainy, reagując na potrzebę długofalowego wsparcia w odnajdywaniu się w zupełnie nowych warunkach – mówi Marta Białek-Graczyk, prezeska Towarzystwa Inicjatyw Twórczych “ę”.

Zgłaszane pomysły na projekt powinny mieścić się w co najmniej jednym z czterech obszarów:

  • działania wzmacniające aktywne uczestnictwo osób starszych w życiu społecznym;
  • działania osób starszych na rzecz środowiska i klimatu;
  • działania nakierowane na tworzenie i wykorzystanie nowych technologii w kreowaniu świata przyjaznego osobom starszym (np. narzędzia internetowe, komunikatory, aplikacje mobilne itp.);
  • działania edukacyjne i kulturalne.

Mile widziane są również inicjatywy, które włączają i wychodzą naprzeciw potrzebom najstarszych mieszkańców danej społeczności, osób w tzw. czwartym wieku oraz wspierają aktywność starszych mężczyzn.

W związku z przybywającymi do Polski uchodźcami z Ukrainy, ale także migrantami i uchodźcami z innych miejsc, zgłaszać można pomysły, które:

  • wspierają osoby z doświadczeniem migracji, sprzyjają integracji cudzoziemców przybywających do Polski i przebywających już na terenie naszego kraju oraz pomagają włączać te osoby w życie społeczności lokalnych. Należy pamiętać, że w konkursie wykluczone są inicjatywy podejmujące zbiórki rzeczy i zrzutki pieniężne;
  • mają charakter antydyskryminacyjny, promują wielokulturowość, zagadnienia z zakresu praw człowieka i tolerancję.

Jak się zgłosić?

Konkurs skierowany jest do osób starszych oraz par międzypokoleniowych (osoba 60+ i osoba młodsza o co najmniej 25 lat) we współpracy z organizacją pozarządową lub instytucją, która pełni rolę podmiotu aplikującego o dotację (np. Uniwersytet Trzeciego Wieku, fundacja, stowarzyszenie, dom kultury). Konkurs ma przyjazną formułę. Do wzięcia udziału nie jest potrzebne doświadczenie w pisaniu projektów. Procedura jest bardzo uproszczona. Liczy się pomysł, chęć do działania i umiejętność współpracy z ludźmi. Autorzy projektów otrzymają silne wsparcie merytoryczne. Nie tylko zrealizują swój pomysł pod okiem ekspertów, ale również rozwiną się jako lokalni liderzy i animatorzy. W ramach konkursu można uzyskać dotację w wysokości do 15 000 zł. Ale nie sama dotacja jest tu najważniejsza. Uczestnicy konkursu otrzymają wsparcie w realizacji projektu poprzez warsztaty, szkolenie finansowe oraz współpracę z ekspertami i tutorami. Będą mieli też okazję do rozwoju swoich inicjatyw podczas Inkubatora Pomysłów.

Do Konkursu zapraszamy pasjonatów, osoby, które mają pomysł na działanie społeczne i chcą pracować nad jego rozwojem przy wsparciu ekspertów, doświadczonych animatorów i innych uczestników konkursu. Osoby, które chcą nabywać umiejętności przydatne w ich aktywności społecznej. Zapraszamy również organizacje, które pragną wspierać tych pasjonatów – odkrywać i wykorzystywać zasoby drzemiące w mieszkańcach swoich społeczności – mówi Małgorzata Stanowska, koordynatorka konkursu „Seniorzy w akcji” z Towarzystwa Inicjatyw Twórczych „ę”.

Aby zgłosić się do konkursu, należy wypełnić formularz listu intencyjnego: TUTAJ Składanie listów intencyjnych trwa do 15 kwietnia 2022 roku

ZASADY KONKURSU 2022

REGULAMIN

PRZEWODNIK PO KONKURSIE

Masz pytania? Zapraszamy do kontaktu:

Małgorzata Stanowska (koordynatorka konkursu “Seniorzy w akcji”)

 listy@seniorzywakcji.pl

tel.   22 396 55 16 od poniedziałku do piątku w godz. 10-16

Konkurs „Seniorzy w akcji” realizowany jest przez Towarzystwo Inicjatyw Twórczych „ę” w ramach Programu „Uniwersytety Trzeciego Wieku – Seniorzy w akcji” Polsko-Amerykańskiej Fundacji Wolności.

Dziękujemy za ostatnią edycję kursu “Projektowanie Starości”

Dzielimy się zdjęciami oraz wybranymi opiniami uczestników kursu “Projektowanie Starości” i już teraz ogłaszamy, że w okresie wiosennym planujemy kolejną edycję.

Edukatorzy z Muzeum Sztuki Nowoczesnej, Nowego Teatru, Domu Kultury Praga, Muzeum Karykatury, Fundacji Seniorwizacja, Muzeum Łazienki i przedstawiciele innych warszawskich instytucji kultury, w tym fundacji, stowarzyszeń, pracowników urzędu miasta uczestniczyli w ostatniej edycji kursu „Projektowanie Starości”.  

Pięknie dziękujemy wszystkim uczestniczkom i uczestnikom, prowadzącym oraz MAL Grójecka 109 za udostępnienie miejsca na warsztaty.

Dzielimy się zdjęciami oraz wybranymi opiniami uczestników i już teraz ogłaszamy, że w okresie wiosennym planujemy kolejną edycję kursu. Termin podamy wkrótce.

Wybrane odpowiedzi uczestników na pytanie w ankiecie ewaluacyjnej: Co najbardziej Ci się podobało w kursie?

Rozmowa z Seniorami i Design Thinking.

Spotkanie z osobami starszymi, spotkanie z Bartkiem, podstawy design thinking.

Zaangażowanie prowadzących i ich świetne przygotowanie merytoryczne, duża ilość wiedzy przedstawiona w taki sposób, że nie była przytłaczająca, pełne szacunku i partnerstwa podejście do uczestników.

Rozmowy z osobami starszymi – kontakt bezpośredni, dobra atmosfera, kompetentni szkoleniowcy, dobre zarządzanie czasem, dbanie o uczestników.

Atmosfera, budowana od samego początku (zasługa i organizatorek, i wspaniałej, różnorodnej grupy uczestników, uczestniczek) – otwartość, swoboda, poczucie równości i ważności, brak tematów tabu.

Więcej zdjęć: TUTAJ

Sztuka na rzecz zmiany

Rozmowa z Dorotą Ogrodzką, artystką społeczną, pedagożką teatru, reżyserką i badaczką, która współprowadzi Stowarzyszenie Pedagogów Teatru oraz kolektyw artystyczny Laboratorium Teatralno-Społeczne.

Urszula Engelmayer

Co to jest artywizm?

Najkrócej mówiąc, to połączenie aktywizmu ze sztuką. Zapraszamy ludzi, amatorów, do pracy twórczej, warsztatowej, interwencyjnej, by za pomocą sztuki odpowiedzieć na potrzebę społeczną lub zaproponować zmianę.

Jak można artywistycznie działać międzypokoleniowo?

W zeszłym roku przygotowaliśmy spektakl „Lekcje oporu” o strajku nauczycieli. Najpierw warsztatowo zbieraliśmy ich opowieści o strajkowym doświadczeniu. Zachęcaliśmy, by się nimi wymienili, po to, by mogli twórczo je przetworzyć i wreszcie wesprzeć się nawzajem. Była to okazja do spotkania odmiennych perspektyw, również pokoleniowych: osób młodych, dopiero zaczynających pracę i starszych, które poświęciły szkole życie i których doświadczenie obejmowało kilka reform i kilku ministrów. Okazało się, że różnice w stosunku do protestu nie mają charakteru pokoleniowego. Na scenie można było zobaczyć zderzenie tych perspektyw. Ile ludzi, tyle historii, nie ma jednej racji, choć byśmy chcieli. Ale dzielenie się nimi przynosi wartość – poczucie różnorodnej wspólnoty i uspołecznienie tematu Inny międzypokoleniowy projekt artystyczno-badawczy to „Kuracjuszki”, którego punktem wyjścia była historia obozu internowania dla kobiet w Gołdapi w stanie wojennym. Pracowałyśmy z młodymi aktorkami (które jednocześnie są aktywistkami), ale rozmawiałyśmy indywidualnie i też grupowo z internowanymi wtedy kobietami. Stało się to bardzo wzruszającym spotkaniem dotyczącym sytuacji obozu, ale i transferem doświadczenia kobiecego aktywizmu, symbolicznym spotkaniem generacji matek i córek. Pokolenie naszych mam nie dało nam przekazu o zaangażowaniu politycznym. Matki trzymały nas raczej z dala od aktywizmu, mówiły: ucz się, pracuj, rób karierę, korzystaj z życia. Doświadczenie kobiet z Gołdapi, aktywistek czasu Solidarności to bezcenny przykład społecznego zaangażowania i politycznej wrażliwości – bardzo naszemu pokoleniu potrzebny.

Rozmowy i zderzenie perspektyw mogą nie być naturalne i łatwe w grupach ludzi z różnych pokoleń.

Trzy lata temu przygotowywaliśmy w Teatrze Dramatycznym w Wałbrzychu performans o empatii międzypokoleniowej z grupą nieznających się osób w różnym wieku: mieli oni od trzynastu do osiemdziesięciu lat. Dzieliły się doświadczeniami związanymi z konkretnymi tematami, np. z zabawą, z odpoczynkiem, pracą, przeżywaniem swojego miejsca w świecie. Wydaje się to banalne, ale w trakcie warsztatów ujawniło się dużo sytuacji możliwych do przeniesienia na scenę. Oprócz rozmowy ważne jest doświadczenie fizyczne: zadania angażujące ciało i głos w przestrzeni dają bliskość i zażyłość. Sytuacja pozawerbalna pozwala spotkać się naprawdę, pomimo różnicy wieku czy światopoglądu. Działania oparte na rozmowie zawsze są łatwiejsze, gdy uczestnicy coś razem wcześniej robili fizycznie, np. wspólnie uprawiali ogród lub brali udział w teatralnym treningu

W pandemii staje się to często niemożliwe. Jak sobie z tym radzicie?

Na początku oczywiście wszyscy byli w szoku, ale pojawiły się mobilizacja i motywacja, żeby wymyślać nowe formaty. To była konieczność, ale i okazja do robienia eksperymentów. Teraz pierwsza ekscytacja minęła i wszyscy są zmęczeni, działamy częściowo online, częściowo offline, a takie ciągłe przestawianie się jest trudne.

W zeszłym roku zrobiliśmy performatywny festiwal Nurkowie i Astronautki, który trwał pięć miesięcy. Były debaty, dyskusje, koncerty, klub dyskusyjny, performanse , warsztaty. Spotkania online gromadziły ludzi w bardzo różnym wieku, zauważyliśmy, że w takich wydarzeniach brały też częściej udział osoby starsze lub osoby z utrudnioną mobilnością. W cyklu warsztatowym „Butla z tlenem” zadawaliśmy pytania o wartości: życzliwość, odwagę, gościnność, różnorodność czy wyobraźnię i proponując uczestnikom poprzez działania performatywne badaliśmy wspólnie z nimi te hasła. Każda uczestnicząca osoba była we własnym, oswojonym miejscu, meble i otoczenie mieszkania stawały się scenografią, a widok za oknem dodatkowo tworzył kontekst, z którego mogliśmy korzystać w twórczej pracy warsztatowej. Przed ekranami, w podgrupach, tworzyła się bardzo szczególna intymność, dużo osób odkryło, że pewien rodzaj bliskości stawał się  bardziej możliwy, bo wszyscy doświadczaliśmy podobnego położenia – w domach, nie mogąc z nich wyjść.

Pandemia na początku nakierowała ludzi na potrzeby innych, inspirująco do pewnego stopnia działała też niepewność, jakiś rodzaj ciekawości, pytania o to, co jest możliwe online. Kontakt zapośredniczony przez ekran ma trochę izolującą, a trochę zbliżającą właściwość – jest dystans, który daje bezpieczeństwo, a jednocześnie nieco mniej ludziom zależy, żeby się pokazać, wyrozumialej traktują siebie, bałagan, słabą łączność.

Więc pandemia przyniosła też ciekawy czas, jakby wyjęty z codzienności.

Co zachęca ludzi do udziału w waszych działaniach?

Zgłaszają się do nas z różnych powodów: chcą czegoś innego, zaangażowania, które nie służy ich karierze, nie dostarcza certyfikatu potwierdzającego umiejętności, pozwala wybić się z utrwalonych przekonań, podjąć refleksję, uruchomić wyobraźnię, sformułować jakąś myśl. W rzeczywistości miejskiej okazje do spotkań w grupach osób z różnych pokoleń są rzadkie – teatr i performance taką szansę stwarzają.

Samozaniedbanie starszych dorosłych osób w pandemii COVID-19

Rozmowa z dr Magdaleną Rosochacką-Gmitrzak, adiunktem w Instytucie Stosowanych Nauk Społecznych UW i członkinią zarządu Towarzystwa Inicjatyw Twórczych „ę”.

Urszula Engelmayer

Pandemia COVID-19 wpłynęła na nas wszystkich. Czy można zaobserwować jakieś jej szczególne skutki dla osób starszych?

Ujawniła nowe poziomy samotności i izolacji starszych dorosłych osób oraz wzrost ryzyka samozaniedbania w tej grupie. To ogromne wyzwanie dla rodzin, opiekunów nieformalnych (rodzinnych), opiekunów formalnych oraz wszystkich osób wspierających seniorów. Mierząc się z samozaniedbaniem, celować należy w równowagę, złoty środek między autonomią człowieka a koniecznością udzielenia wsparcia czy pomocy. Zadanie niełatwe poza okresem pandemii, a w jej czasie graniczące z niemożliwością. Praktycy poruszający się w tym obszarze wskazują na swoiste wymykanie się w wyniku samoizolacji ludzi zagrożonych tym zaburzeniem. Brytyjscy lekarze i pracownicy ochrony zdrowia kontaktujący się ze starszymi pacjentami po lockdownie wiosną 2021 roku[1] wskazują na pogorszenie się kondycji osób, które przed pandemią zdawały się być jedynie w grupie ryzyka samozaniedbania lub na jego początkowym etapie.

Czym jest samozaniedbanie?

Trudno o jednoznaczną definicję. W XX wieku określano je jako społeczne zaburzenia starcze (social senile breakdown), niekiedy łączone z zespołem Diogenesa. Samozaniedbanie najczęściej polega na wycofaniu z życia społecznego i ogólnej apatii, braku troski o czystość/schludność osoby oraz jej przestrzeni życiowej. Bywa, że towarzyszy mu syllogomania – zbieranie rzeczy nieprzydatnych i co szczególnie trudne, także śmieci, uznawanych przez osobę samozaniedbującą się za niezbędne. To także brak odczuwania wstydu czy niestosowności takiego stanu rzeczy w konfrontacji z otoczeniem społecznym. Możemy przyjrzeć się dość trafnej definicji amerykańskiego Narodowego Centrum Przeciwdziałania Przemocy Wobec Osób Starszych (2017), które opisuje samozaniedbanie jako„odmowę lub porażkę w zapewnieniu sobie adekwatnych zasobów i dostępności do pożywienia, wody, ubrań, schronienia, higieny osobistej, leków, bezpiecznej przestrzeni i zarządzania finansami. Dodatkowym symptomem jest niechęć do przyjęcia wsparcia od najbliższych lub służb społecznych/opiekuńczych”[2]. Należy przy tym zaznaczyć, że samozaniedbanie ma formę zarówno intencjonalną, jak i nieintencjonalną.

Co dzieje się z człowiekiem, który się samozaniedbuje?
Stopień nasilenia konsekwencji może być różny: od wzrostu ryzyka hospitalizacji po przedwczesną śmierć. Ale przede wszystkim mówimy o obniżeniu jakości życia, możliwym zaniedbaniu ze strony opiekunów jako następstwie samozaniedbania (trud opieki nad taką osobą jest większy ze względu np. na jej zapach lub zapach w przestrzeni), nadużyciach finansowych czy przemocy fizycznej i psychicznej. Dlatego wielu badaczy łączy problem samozaniedbania z zaniedbaniem i różnymi formami przemocy wobec starszych dorosłych, które często stanowią temat tabu. Pandemia zaś samozaniedbanie wypchnęła dodatkowo z publicznego radaru.

Czyli to stary problem w nowej odsłonie? Tak należy o tym myśleć?

Samozaniedbanie jest problemem oczywiście prepandemicznym. Ma charakter chroniczny, często pozostaje w ukryciu, a jest realnym zagrożeniem dla zdrowia i bezpieczeństwa osób starszych, szczególnie gdy żyją w jednoosobowych gospodarstwach domowych.

Docierają do mnie niepokojące sygnały nie tylko z badań, ale też informacje od samych seniorek i seniorów, ich przyjaciół i rodzin, że pogorszony nastrój powstały w wyniku izolacji czy samoizolacji (o którym donosi także nasz raport „Zoom na UTW w pandemii”) w jakimś stopniu ma na to wpływ. Po prostu starsza osoba dorosła przestaje dbać o codzienną higienę, o wygląd, nie zwraca uwagi na to, co je ani czy je w ogóle, nie wychodzi na zewnątrz, nie dba o przestrzeń domu, nie pierze, nie sprząta.

Czy można dostrzec u konkretnej osoby sygnały mówiące o tym, że taki problem się zbliża?

Z rozmów z ludźmi, którzy doświadczają tego osobiście i z tymi, którzy obserwują to zjawisko u swoich najbliższych, wynika, że często jest to kompletnie niepasujące do danego człowieka, jakby niezgodne z jego wcześniejszym życiem i funkcjonowaniem. Dotychczasowe interdyscyplinarne badania mówią, że rozpiętość zjawiska w populacji osób starszych można określić między 5,3 a 29,1 proc. wśród osób powyżej 65. roku życia. Brak dowodów, by płeć odgrywała tu jakąś rolę.

Czy to zaburzenie występuje wszędzie na świecie?

W XX wieku wśród zgłoszeń do amerykańskiego Narodowego Centrum Przeciwdziałania Przemocy Wobec Osób Starszych z 1998 roku aż 25 proc. stanowiło samozaniedbanie. Inne badania, realizowane w odmiennych kulturach, np. wśród tureckich seniorów sprzed trzech lat wskazują na poziom 17 proc., a doniesienia z Korei Południowej sięgają 23 proc. (dane z 2014 roku). W Polsce zagadnienie było analizowane pod kątem medycznym i społecznym m.in. w pracy „Zaniedbanie i samozaniedbanie osób starszych”[3], ale bez powiązania z pandemią – praca ukazała się w 2019 roku. Wynika z niej jednak, że u ponad 26 proc. osób powyżej 65. roku życia odnotowuje się oznaki samozaniedbania, częściej występuje u osób w tzw. IV wieku (80+), owdowiałych, a także hospitalizowanych.

Zjawisko jest więc poniekąd uniwersalne dla części seniorów, ale wciąż nie wiemy, jak mu realnie zapobiegać, szczególnie teraz, gdy zdaje się być wzmagane przez konsekwencje pandemii.

Czy w społecznościach i rodzinach jesteśmy w stanie oddalać ryzyko wystąpienia samozaniedbania?

Obecnie kluczowe są przeciwdziałanie izolacji seniorów, wzmacnianie ich sieci wsparcia, ale również specjalne programy, także prewencyjne (w tym socjalne), które pomagałyby docierać do potrzebujących, zagęszczać ich interakcje z innymi ludźmi, ułatwiałyby diagnozowanie problemu i jego rozwiązanie. W rodzinach warto pamiętać o znaczeniu relacji rówieśniczych starszych osób i w miarę możliwości dbać o podtrzymanie kontaktów z równolatkami, znajomymi czy sąsiadami. Im szersze kręgi społeczne czy towarzyskie ma dana osoba, tym mniejsze jest ryzyko wystąpienia poczucia samotności i w konsekwencji – samozaniedbania. Bogate sieci społeczne są w stanie po prostu niwelować to zagrożenie. Dowodzi tego np. słynne już Harwardzkie Badanie nad Rozwojem Dorosłych realizowane od 1938 roku, którego główny wniosek można sprowadzić do puenty: długie życie jest piękne, lecz jedynie wówczas, gdy jest wypełnione relacjami z innymi ludźmi. Samotność bowiem zabija szybciej i skuteczniej niż niejeden nałóg.


[1] COVID-19 Adult Safeguarding Insight Project – Second Report (July 2021) Local Government Association, dostęp październik 2021 na: https://www.local.gov.uk/publications/covid-19-adult-safeguarding-insight-project-second-report-july-2021

[2] https://ncea.acl.gov/Suspect-Abuse/Abuse-Types.aspx

[3] red. B. Tobiasz-Adamczyk, M. Brzyska i T. Grodzicki, wyd. UJ, Kraków.

Uprzejmość? Troska? Czy brak szacunku i stereotypy?

Może jestem głuchy i mam ponad osiemdziesiąt lat, ale naprawdę nie znoszę być traktowany jak wymagający specjalnej troski pięciolatek tylko z powodu mojego wieku.

czyli jak rozmawiamy ze starszymi

Ewa Drop i Izabela Cymer

Czy chciałbyś, aby ktoś mówił do Ciebie, jakbyś był małym dzieckiem…?

Jak byś się czuła, gdyby Twoja mama była nazywana babcią przez nieznajome osoby…?

Może kiedyś już tak było? Może pomyślisz – i cóż w tym złego, przecież to niezamierzone, automatyczne, intencje są dobre.

W taki prosty, niemal nieświadomy sposób wyraża się wszechobecny ageizm, forma dyskryminacji, odnosząca się do głęboko zakorzenionych stereotypów w oparciu o jedną cechę: wiek. Jest nią rodzaj komunikacji, który infantylizuje, pokazuje nierównowagę i zawiera ukryte przekonania, żestarsi są tak samo nieporadni i zależni jak dzieci, że słabsza kondycja intelektualna czy dysfunkcje w odbiorze bodźców zewnętrznych dotyczą w podobnym stopniu każdego z nich.

Ten specyficzny styl mówienia adresowany do starszego pokolenia, nazwany elderspeak,ma swoje konkretne przejawy, właściwości i charakteryzuje się m.in.:

  • podwyższonym tonem głosu, nadmiernym akcentowaniem i modulacją, spowolnionym tempem;
  • skracaniem zdań, celowym upraszczaniem słownictwa i składni;
  • poufałym traktowaniem rozmówcy – określenia: babcia, dziadek w kontakcie z obcą, niespokrewnioną osobą;
  • zwracaniem się po imieniu bez uzyskania zgody – zamiast formy: pan/pani;
  • używaniem nieodpowiednich pieszczotliwych określeń – zamiast imion np. kochana/kochany, skarbie;
  • używaniem zaimków „my” i „nas” zamiast „ty”, np. Jak się dzisiaj czujemy?
  • nadużywaniem zdrobnień,np. śniadanko, sweterek, spacerek;
  • formułowaniem pytań zawierających odpowiedź, np. Chciałbyś teraz zjeść obiad, prawda?
  • pytaniami zakładającymi utratę ról i bezczynność, np. Kim byłeś kiedyś?, Co kiedyś robiłeś?
  •  nadmiernymi (nieadekwatnymi) pochwałami, uśmiechaniem się i potakiwaniem.

Irytująca, protekcjonalna i poniżająca osoby starsze maniera zdarza się częściej, niż myślimy. Takie sytuacje mają miejsce nie tylko w placówkach służby zdrowia czy w relacjach związanych z opieką, również pracownicy instytucji i urzędów, wolontariusze i rodziny nie są wolni od „gaworzenia”do starszych osób. Wyrażając troskę lub współczucie, próbując ułatwić zrozumienie lub sprawując kontrolę, przyczyniają się do depersonalizacji osób starszych i obniżają ich poczucie własnej wartości. U osób z chorobą Alzheimera lub innym rodzajem demencji mogą ponadto wywołać niepokój, pobudzenie, wycofanie, czyli tzw. trudne dla otoczenia zachowania.

Warto dostrzegać – u siebie lub innych – tendencję do zwracania się do osób starszych w opisany sposób, ponieważ jest na nią ciche przyzwolenie, a adresaci często nie wiedzą, jak sobie radzić w sytuacji naruszania granic ich godności.

Kluczem jest zauważenie, czy zmienia się sposób, w jaki formułujemy wypowiedzi. Czy różni się od rozmowy z jakąkolwiek inną dorosłą osobą?

Upewnijmy się, że modyfikujemy to, co mówimy lub jak to mówimy, jedynie w oparciu o potrzeby rozmówcy, a nie stereotypy dotyczące osób starszych. Kiedy rozmawiamy ze starszą osobą, która ma ubytek słuchu lub jest zdezorientowana, można zwolnić tempo, zwiększyć głośność, pogłębić ton głosu, dodać pauzy czy powtórzyć. Nie ma jednak potrzeby upraszczania języka – zasób słów osób starszych nie zmniejsza się wraz z wiekiem, wystarczy unikać neologizmów i żargonu, traktując drugą stronę tak, jak chcielibyśmy być traktowani na jej miejscu.

Uniwersalne podejście nie istnieje, każdy ma swoje preferencje i potrzeby. Najlepszym sposobem na uniknięcie pułapki stylu elderspeak to rozmowa zmierzająca do nawiązania równorzędnej relacji.

Tak naprawdę wciąż jesteśmy tacy sami…?

Ewa Drop i Izabela Cymer

Starzenie się dotyczy wszystkich układów i narządów naszego organizmu, ale czy powoduje, że „na starość” stajemy się inni?

W powszechnym i nacechowanym stereotypami odbiorze starości, tak właśnie się dzieje. Starsze osoby kojarzone są zazwyczaj z pulą określonych cech, do których należą: upór, roszczeniowość, egoizm, sztywność poglądów. Nierzadko przypisuje się im też wścibstwo, chęć kierowania życiem innych, zgorzknienie itp.

Zdefiniowanie wspólnych cech tak olbrzymiej i niejednorodnej grupy już na pierwszy rzut oka wydaje się ponadwymiarowym uproszczeniem. Potrzeba określenia charakteru całej zbiorowości może wynikać ze stale zwiększającej się liczby osób w podeszłym wieku. Zwraca uwagę też fakt, że sami starsi dorośli często nie myślą o sobie jak o członkach tej grupy i równie często jak młodsze pokolenia potwierdzają negatywne stereotypy dotyczące starzenia się i starości. Możliwe, że dopiero po przekroczeniu określonego progu życia (np. 70 lat) doświadczają jej jako zwrotnego punktu w swoim życiu.

Tymczasem nie istnieją udokumentowane badania i dowody, które wskazywałyby, że sam upływ czasu powoduje wyraźne zmiany w osobowości, charakterze człowieka. Niewątpliwie w starości pewne cechy mogą ulec wyostrzeniu, zmieniają się strategie regulowania emocji, słabną mechanizmy obronne, co może przekładać się na uwidocznienie pewnych aspektów naszej psychiki. Naturalnie zmniejszające się grono osób będące odbiorcami naszego „ja” powoduje, że pozostali skupiają nasze wyróżniki jak w soczewce.

Zastanawiające jest, że niektóre neutralne, a nawet pożądane rysy charakteru, przypisane osobie starszej, nabierają zdecydowanie pejoratywnego zabarwienia.

Na przykład upór. Z dużą dozą prawdopodobieństwa można założyć, że upór kojarzy się też pozytywnie –z wytrwałością, konsekwencją w działaniu, realizowaniem ustalonego kierunku. Uparty młody człowiek to taki, który łatwo się nie podda, nie zrezygnuje, ma szansę coś osiągnąć, zrealizować plan na życie, wie, czego chce i do tego uparcie dąży. Ciekawe, ile osób wśród czytających ten tekst powie – mnie to nie dotyczy, ja nie jestem uparta/y. A w starości…? Osoby trzymające się swoich przyzwyczajeń, niepodatne na perswazję skłaniającą do zmiany przekonań w jakiejś sprawie, odmawiające czegoś, czego nie chcą, mogą usłyszeć, że starsi: nigdy nie dadzą się przekonać, zawsze muszą postawić na swoim, nie słuchają dobrych rad, robią wszystko po swojemu, na złość itp.

To samo, ale nie tak samo…

Podobnie osoba o predyspozycjach liderskich, przywódczych – w młodszym wieku słyszy, że ma szansę coś osiągnąć, wybić się, zaistnieć. Przypisuje się jej odwagę i skuteczność. Na różnych kursach i szkoleniach może dodatkowo wzmacniać i rozwijać swoje umiejętności. Bywa, że jest do tego zachęcana. A w starości… ? Ta sama osoba pochwyci uchem: chce tylko rządzić, na każdym kroku mówi innym, co mają robić, wciąż się wtrąca, musi zawsze mieć ostatnie słowo, wszystko wie najlepiej.

To samo, ale nie tak samo…

Starość zmienia kondycję fizyczną i wygląd, zmienia (chociaż nie odbiera) niektóre funkcje poznawcze i oddziałuje na określone procesy psychiczne, np. w sferze emocjonalnej. Jednak nie nabywamy całkiem nowych atrybutów tylko dlatego, że mamy -dziesiąt lat. One były już wcześniej…

Funkcjonowanie osób starszych w sferze związanej z przeżywaniem uczuć i emocji jest wypadkową wielu czynników: historii i warunków życia, stanu zdrowia i sytuacji rodzinnej, akceptacji siebie i swoich możliwości, bilansu minionych lat, poziomu zaspokojenia potrzeb itd. Wyodrębnienie cech charakteryzujących osoby starsze, czyli prawie trzy pokolenia, nie jest ani możliwe, ani tym bardziej uzasadnione.

Wielość uwarunkowań powoduje, że tempo i sposób starzenia się przebiega różnie. Starzejąc się w zdrowiu, zachowujemy zdolność logicznego myślenia i zgromadzony zasób słów, nie tracimy posiadanej wiedzy, chociaż dostęp do niej może być spowolniony. Z dużym prawdopodobieństwem osłabieniu ulegnie natomiast pamięć krótkotrwała, bieżąca oraz podzielność uwagi. Wydłuży się czas reakcji, co spowoduje, że decyzje będą się przeciągać, a celne riposty przyjdą czasem na myśl dopiero po powrocie do domu. Możemy spodziewać się gorszej odporności na stres i będziemy unikać sytuacji związanej z presją czasu. Słabsza koordynacja wzrokowo-ruchowa utrudni szybkie i sprawne wykonywanie niektórych czynności. Odczujemy niechęć do zmian i nowości, ponieważ trudniej będzie nam się do nich przystosować i może na nie brakować sił. To co znane, lubiane i ustalone da nam poczucie osadzenia w zmieniającej się rzeczywistości i spowoduje, że poczujemy się bezpieczniej. Wspomnienia wrócą same lub przywołane. Niektóre wzmocnią nasze nadwątlone wiekiem poczucie własnej wartości, inne wspomnienia wręcz przeciwnie – ożywią obrazy i myśli z trudnych fragmentów życia. Nie zawsze chcemy rozpamiętywać. Powracają niechciane, ponieważ mamy mniej siły psychicznej, aby je powstrzymać przed wtargnięciem do naszej świadomości.

Osoby starsze różnie podchodzą do swojej sytuacji i czasu, który im pozostał, tak jak każdy z nas każdą trudność może przyjąć jako wyzwanie lub jako porażkę. To, w jaki sposób starszy człowiek teraz radzi sobie z trudnościami, z którymi się zmaga na co dzień, jest wypadkową jego charakteru, osobowości, integracji psychicznej, a także tego, jak radził sobie z nimi wcześniej. My widzimy go i oceniamy z bardzo krótkiej i wyizolowanej perspektywy.

Bycie zapomnianym boli tak samo jak utrata pamięci

czyli kilka słów o osobach z demencją w działaniach kulturalnych i społecznych.

Ewa Drop i Izabela Cymer

Demencja – starość czy choroba?

Ostatnie dekady życia nasuwają powszechne skojarzenia z ciągłym zapominaniem i demencją, kiedyś potocznie nazywaną sklerozą. Bez wątpienia, wiek przyczynia się do powstawania wielu problemów zdrowotnych, w tym poznawczych. Jednak tak jak starość nie jest równoznaczna z zaistnieniem demencji, tak demencja nie oznacza jedynie osłabienia sprawności pamięci.

Demencja, inaczej otępienie, to konglomerat różnych dysfunkcji, które stopniowo dezorganizują życie i powodują, że chory staje się całkowicie zależny od pomocy bliskich lub instytucji opiekuńczej.

Do pogarszającej się pamięci dołączają inne problemy – ze skupieniem i utrzymaniem uwagi, orientacją – znane miejsca stają się nieznane, a kalendarz przestaje mieć znaczenie. Chory zapomina i myli nazwy przedmiotów codziennego użytku, traci umiejętność wykonywania rutynowych czynności. Kłopotem staje się zrobienie zakupów, zaplanowanie i przygotowanie posiłku, posprzątanie mieszkania, odpowiednie używanie sprzętów i urządzeń domowych, opłacenie rachunków czy jazda samochodem. Z czasem zatarciu ulegają imiona przyjaciół i rodziny, a ich twarze stają się trudne do rozpoznania, obce.

Osoby cierpiące z powodu demencji mają też problemy z myśleniem, analizowaniem, wyciąganiem wniosków, zapamiętywaniem. Skutkuje to powtarzaniem tych samych pytań, niereagowaniem na prośby, podejmowaniem działań, których nie potrafią logicznie uzasadnić. Zaburzona ocena sytuacji sprawia, że chory może postawić czajnik elektryczny na gazie, może wyjść z domu w nieadekwatnym do pory roku ubraniu lub będzie szukał pomocy z powodu lęku przed nieistniejącym realnie zagrożeniem. Z czasem utraci też zdolność rozumienia, przestanie interesować się książkami, prasą, telewizją. Z upływem czasu zaniknie sama umiejętność czytania, pisania i liczenia. W otępieniu mamy także do czynienia z narastającymi problemami z mową. Początkowo objawia się to myleniem słów, trudnością w budowaniu zdań, później gubieniem wątku wypowiedzi, brakiem zaangażowania w rozmowę, znacznym ograniczeniem słownictwa, aż do całkowitej utraty zdolności mówienia.

Szczególną grupę objawów towarzyszących demencji stanowią wyraźne zmiany w zachowaniu i osobowości. Osoby dotąd wyważone, opanowane, kulturalne mogą stać się impulsywne, wybuchowe, a nawet agresywne, mogą wypowiadać obraźliwe słowa i zachowywać się w sposób trudny do zaakceptowania. Podobnie jak u innych zobojętnienie, wycofanie i apatia mogą zastąpić wcześniejszą otwartość i optymizm.

W obrazie niektórych chorób, którym towarzyszy demencja, mogą pojawić się urojenia,czyli przekonania niezgodne z rzeczywistością lub zniekształcające rzeczywistość, nadające wydarzeniom, osobom, rzeczom nieadekwatne znaczenie, fałszywą interpretację. Chory może być przekonany, że ktoś zamierza go otruć, że jest okradany, obserwowany, że jest przeciwko niemu jakaś zmowa itp. Jeśli poza tym widzi i słyszy nieistniejące osoby, zwierzęta, nawet całe rozgrywające się sceny, jeśli czuje nieistniejące zapachy – doświadcza omamów. Takie wrażenia pochodzące ze zmysłów są zazwyczaj bardzo realistyczne i nie poddają się perswazji.

Starszy człowiek, przekonany o zagrożeniu, traci poczucie bezpieczeństwa i żyje w ciągłym lęku. Do urojeń często dołącza nieufność, a nawet wrogość, co sprawia, że otoczenie odsuwa się od niego. W efekcie powstaje błędne koło przekonań o niebezpieczeństwie grożącym ze strony zdystansowanych bliskich osób.

Takie zachowanie często jest określane mianem „zdziwaczenia na starość”. Należy jednak wiedzieć i pamiętać, że jego przyczyna tkwi w chorobie, nie w samej starości!

Dostosowanie zamiast wykluczania

Demencja nie pojawia się nagle, rozwija się powoli i w zależności od etapu choroby dołączają kolejne objawy. Kiedy zmienia się funkcjonowanie chorego, staje się on więźniem własnego domu, przestrzeni, rzeczywistości. Izolacja wynika zarówno z lęku i wstydu spowodowanego dolegliwościami, jak i z faktu, że dla osoby z demencją środowisko życia przeistacza się w coraz mniej zrozumiałe i niedostosowane do potrzeb i coraz to nowych ograniczeń.

Tymczasem demencja wcale nie musi skazywać na alienację. Poznanie i zrozumienie istoty choroby pozwoli dostosować się do barier wyznaczonych symptomami i pokaże, jak wykorzystać zachowane możliwości, a tym samym da chorym szansę powrotu do dawnych aktywności.

MODEL GEMS – czyli pozytywne podejście do opieki Teepy Snow

Aby lepiej rozumieć osoby z objawami demencji i odpowiednio dopasować zachowania opiekuńcze, społeczne i kulturalne, warto spojrzeć na naturę mózgu przez pryzmat modelu GEMS – Brain Change Model. Ideą tej perspektywy jest partnerstwo oraz wspierające modyfikowanie interakcji i otoczenia, dostrzeganie zmian w zakresie umiejętności i zdolności chorego oraz celowana pomoc w odbiorze świata i uczestniczeniu w nim.

Model GEMS to 6 kamieni. Każdy z nich obrazuje zmiany, jakie zachodzą wraz z rozwojem choroby i pokazuje, jak zmieniają się potrzeby chorego.

Szafir – pełna sprawność poznawcza

Niewiele zmian –słabnie pamięć krótkotrwała, refleks, podzielność uwagi, nauka staje się wolniejsza, możliwości codziennego funkcjonowania nie ograniczają się znacząco. Problemy są typowe dla naturalnego procesu starzenia się.

dostosowanie: w zasadzie nie wymaga zmian.

Diament – rutyna i rytuały

Osoba chora wybiera to, co znane, daje pierwszeństwo ulubionym rzeczom i sytuacjom, chętnie wraca do przeszłości. Ma zawężone pole widzenia – jak przez maskę do nurkowania. Potrzebuje powtórek, spokoju, źle znosi stres.

dostosowanie: kierowanie się znanym, klasycznym repertuarem; stałe pory spotkań/projekcji/prelekcji; uspokajanie emocji w sytuacji wywołującej stres; zwracanie się do chorego tak, aby widział twarz; unikanie: nagłego podchodzenia z boku, przestawiania czegoś na podłodze, zbyt wielu bodźców (jaskrawe światło, głośna muzyka, efekty specjalne); zadbanie o elementy charakterystyczne, które pomagają przypomnieć sobie, gdzie się znajduje.

Szmaragd – inkluzje (skazy)

Chory koncentruje się na bieżącej chwili, może być niecierpliwy, ma utrudnioną ocenę sytuacji, może nie rozpoznać zagrożenia. Pojawiają się trudności w mówieniu: utrata wątku, gubienie słów. Nie pamięta szczegółów, ale nadal rozpoznaje mowę ciała i ton głosu. Mózg może tworzyć nieprawdziwe informacje, żeby zapełnić „puste miejsca”, co może sprawiać wrażenie, że chory kłamie. Różne trudności mogą być komunikowane zdaniem: Chcę do domu.

dostosowanie: krótsze wydarzenia; wypowiedzi podzielone na części; zapewnienie miejsca do odpoczynku; dodatkowe przerwy; możliwość zmiany toku wydarzenia, pominięcia jakiegoś fragmentu; personel, który wie, jak rozmawiać z chorym i jak reagować na jego zachowanie.

Bursztyn – uwięziony w czasie

Reakcje są oparte na zmysłach. Chory może nie rozpoznawać albo nie widzieć w całości osób, otoczenia. Ma potrzebę dotykania, poruszania, powtarzania czynności. Usta, ręce, nogi są nadwrażliwe, dotyk może być dla niego nieprzyjemny, podobnie jak chłód, ucisk, uwieranie.

dostosowanie: wymagana ostrożność; planowanie przestrzeni z uwzględnieniem ograniczeń w polu widzenia, zapewnienie zajęcia dla dłoni, możliwości poruszania się, zmiany miejsca, wyjścia w trakcie.

Rubin – mocny i głęboki kolor

Deficyty są bardzo duże, ale chory nadal potrafi użyć swojego ciała, aby coś zrobić, jednak trzeba to pokazać lub wykonać razem z nim. Nadal odczuwa radość i przyjemność.

dostosowanie: na tym etapie chory rzadko będzie korzystał z instytucji kultury; można rozważyć i zaplanować indywidualne spotkanie w domu.

Perła – schowany w muszli

Chory jest obecny, ale jakby ukryty. Kierują nim odruchy, łatwo go przestraszyć. Nadal są chwile, kiedy reaguje, rozpoznając znajome głosy, dotyk, zapachy i smaki.

dostosowanie: na tym etapie choroby chory nie będzie korzystał z instytucji kultury, uspokaja go muzyka i obecność opiekuna.

Warto, aby dostosowanie wydarzeń i przestrzeni wydarzeń opierało się na podejściu skoncentrowanym na osobie i uwzględniało potrzeby wynikające z różnych etapów rozwoju demencji. Mogą w tym pomóc następujące wskazówki:

  • krótszy czas wydarzeń, podział na sekwencje uwzględniający większą liczbę przerw;
  • dostosowanie tempa mówienia, operowanie pauzą, wzmacnianie słów gestami, mimiką, obrazem;
  • zapewnienie obecności asystenta/wolontariusza, który będzie towarzyszył choremu, pomagał w trudniejszych momentach, przywracał poczucie bezpieczeństwa;
  • uzupełnienie (lub zastąpienie) obrazem przekazu pisanego;
  • oznaczenie pomieszczeń symbolami/obrazkami, wyznaczenie linii prowadzącej do wyjścia, do toalety;
  • uwzględnienie zawężenia pola widzenia w wizualnej formie przekazu;
  • na ile możliwe, wyeliminowanie ciemnych „plam” na podłodze (wycieraczki, chodniki) i powierzchni odbijających światło;
  • ograniczenie ilości i natężenia bodźców (łagodne stopniowanie dźwięków i światła, umiarkowana ilość kształtów i barw);
  • zapewnienie spokojnego pomieszczenia do odpoczynku.

Skorzystaj z naszych pomysłów

BĄDŹ NA BIEŻĄCO

Poszukujesz inspiracji? Chcesz jako pierwsza/y dowiadywać się o aktualnych rekrutacjach? Zapisz się do naszego newslettera!

Wpisz swój adres e-mail oraz zapisz się:

Wyrażam zgodę na otrzymywanie informacji w ramach newslettera od Towarzystwa Inicjatyw Twórczych "ę". Wykorzystujemy Państwa dane osobowe w postaci adresu e-mail do informowania o bieżących działaniach i wydarzeniach. Administratorem Państwa danych jest Towarzystwo Inicjatyw Twórczych „ę” z siedzibą w Warszawie, ul. Hoża 35, 00-681 Warszawa. Dane udostępniamy tylko firmie IT, która obsługuje nasz system informatyczny (FreshMail) i prowadzi usługę Freshmail. Państwa dane nie zostaną przekazane innym podmiotom.

Towarzystwo Inicjatyw Twórczych “ę”
ul. Hoża 35
00-681 Warszawa
biuro@e.org.pl

NIP: 529-16-47-110
REGON: 017475000
KRS: 0000084092

projekt Marianna Wybieralska | kodowanie Michał Sepioło