SKONTAKTUJ SIĘ Z NAMI!

Towarzystwo Inicjatyw Twórczych „ę”

ul. Mokotowska 55 m. 50,
00-542 Warszawa

godziny otwarcia biura: 10:00–17:00, PON.–PT.

TEL:
(22) 224 34 90

FAX:
(22) 627 46 41

E-MAIL:
biuro@e.org.pl

NIP: 529-16-47-110
REGON: 017475000
KRS: 0000084092


Agnieszka Pajączkowska
koordynatorka projektu
Migawki
aga.pajaczkowska@e.org.pl
 

Zapis socjologiczny – spotkanie o projekcie Zofii Rydet

“Zapis socjologiczny” Zofii Rydet to projekt w pewnym stopniu utopijny – sfotografowanie ludzi i miejsc, które odchodzą, to zadanie nie mające końca. Zofia Rydet rozpoczęła je jako 67 letnia osoba – czując, że ma niewiele czasu, skupiała się na fotografowaniu wciąż kolejnych osób. Nie wracała do nich, nie tworzyła na bieżąco odbitek – aby nie tracić czasu na fotografowanie tych, którzy zaraz mogą odejść. Zostawiła po sobie archiwum ponad 17 000 zdjęć wchodzących w skład “Zapisu socjologicznego” – w większości, w postaci niewywołanych negatywów. Dwa lata temu powstała Fundacja im. Zofii Rydet, która aktualnie prowadzi projekt uporządkowania, digitalizacji i udostępnienia całego “Zapisu” szerokiej publiczności – 6 grudnia ruszył portal, który prezentuje pierwszą część opracowanego zbioru.

Naszym gościem w ramach specjalnego, dodatkowego spotkania była Ewa Pasternak-Kapera, która od dwóch lat bierze udział w pracach na archiwum Zofii Rydet. Podczas spotkania przedstawiła nam sylwetkę fotografki, opowiedziała o jej latach przedfotograficznych oraz dwóch ścieżkach twórczości – dokumentalnej (przede wszystkim to właśnie “Zapis”) i kreacyjnej, w skład której wchodzą m.in. kolaże i obiekty fotograficzne.

Spotkanie dotyczyło jednak przede wszystkim “Zapisu”, który – dzięki skanowaniu kolejnych negatywów i ich opracowywaniu – zyskał nowy wymiar. Dopiero w trakcie digitalizacji udało się odkryć i ustalić wiele faktów związanych ze sposobem pracy Zofii Rydet, z jej założeniami i priorytetami. Poza samymi negatywami, które często pokazują proces spotkania w domu fotografowanych osób, wiele o projekcie i jego realizacji wiadomo z korespondencji prowadzonej przez fotografkę oraz z relacji jej bliskich i współpracowników. Także te dokumenty – m.in. listy – zostały udostępnione na portalu.

Dzielimy się wybranymi informacjami, odkryciami i wnioskami, które poznaliśmy na spotkaniu:

“Zapis socjologiczny” nie jest nazwą, którą swojemu cyklowi zdjęć nadała autorka. Nie jest to pewne, ale tytuł zaproponowała prawdopodobnie Urszula Czartoryska lub inna osoba związana z teorią fotografii. “Naukowość” nazwy miała być swoistym wybiegiem przeciwko cenzurze, która z niechęcią odnosiła się do pomysłu fotografowania ludzi mieszkających na wsi, często w ubóstwie. Jednak samej Zofii Rydet tytuł ten się nie podoba – wolała mówić o “moim zapisie”, co z resztą podkreśla jego subiektywność i osobiste wybory związane z fotografowaniem, które nie miało ambicji być materiałem naukowym, “obiektywnym”, tworzonym w zgodzie z założoną z góry metodologią.

Przystępując do pracy, Zofia Rydet prowadziła notatki – zapisywała imiona i nazwiska sfotografowanych osób, nazwy miejscowości, zawody, daty. Z czasem to porzuciła – prawdopodobnie ze względu na czas, którego wymagała tak pisemna dokumentacja. W tej chwili Fundacja liczy, że dzięki opublikowaniu zdjęć na portalu, uda się ustalić tożsamość części sfotografowanych osób.

Dzięki filmowi o Zofii Rydet – “Nieskończoność dalekich dróg” reż. A. Różycki – wiadomo, że w rozmowie z ludźmi stosowała pewne “chwyty”. Po pierwsze, szukała w domu przedmiotu, który wydawał się ważny dla gospodarzy i chwaliła go wylewnie oraz dopytywała o jego historię. Twierdziła, że to dla ludzi ważne – że są chwaleni, że ktoś ich docenia, poświęca uwagę. Po drugie, mówiła, że zdjęcia, które wykonuje mają trafić do papieża. Ponoć rzeczywiście miała taką intencję i zabiegała o audiencję u Jana Pawła II. Do spotkania nie doszło, ale powstał album pt. “Obecność”, który dokumentuje obecność wizerunków papieża w polskich domach.

“Zapis socjologiczny” to nie tylko tzw. “ujęcie kanoniczne” przedstawiające ludzi we wnętrzach. To także fotografie domów, bliskie portrety, fotografie detali, telewizorów, obrazów, fotografii, ozdób, lalek. Wszystkie te fotografie – choć mniej znane, a częściowo dotychczas niedostępne – również należą do “Zapisu”, który jest cyklem składającym się z mniejszych cykli: np. “Kobiet na progach”, “Mitu fotografii”. Część zdjęć wykonanych przy okazji “Zapisu” była przez Zofię Rydet przetwarzana w inne cykle – np. w “Suicie śląskiej” czy “Zwykłym człowieku”.

Choć zdjęcia z “Zapisu” przez samą autorkę były dzielone na cykle i typologizowane, marzyła ona również o zorganizowaniu wystawy, która nie dzieliłaby zdjęć pod względem formalnych (domy, portrety, telewizory itd.), ale przedstawiałaby zdjęcia według klucza osób – czyli prezentowała cykle związane z konkretnym człowiekiem i wszystkim, co wokół niego. Pomysłu tego nie udało się zrealizować, ale Fundacja planuje wrócić do tego pomysłu.

“Zapis” jest projektem bardzo autorskim – Zofia Rydet nie wchodziła do każdego domu, wybierała je. Najbardziej lubiła Podhale i tam fotografowała najwięcej. Miała swoje ulubione tematy, czasami – co widać na negatywach – ingerowała w fotografowaną przestrzeń. Np. przestawiała zdjęcie lub lalkę. Widać również, że pracowała fotograficznie ze swoimi bohaterami – z niektórych spotkań powstało nie jedno zdjęcie, ale cała seria portretów, różnie komponowanych, bliższych, dalszych, na różnych tłach.

Zdjęcia przygotowywane do wystawy były przez autorkę kadrowane. Fundacja natomiast, skanując negatywy, nie kadruje – można więc porównać jak wyglądał portret z cyklu “Kobiety na progach” w wersji pełnego kadru, a jak skomponowała go autorka na etapie tworzenia odbitek.

W “Zapisie” odnaleziono jak dotychczas jeden kolorowy negatyw. Z dokumentów i relacji wynika, że Zofia Rydet żałowała, że pracuje w technice czarno-białej – materiały kolorowe były wówczas drogie i trudno dostępne. Wiadomo jednak, że uważała kolor za cenną informację, która lepiej pozwoliłaby “zachować” fotografowaną rzeczywistość.

Cykl nie jest – wbrew pozorom – poświęcony tylko starszym osobom. Rydet fotografowała również młodszych, młodych i dzieci. Często pracując w jednym domu wykonywała serię portretów osobnych – osobno kobieta, osobno mężczyzna, potem wspólnie jako para, a na końcu cała rodzina.

Fundacja – w miarę możliwości – wraca do miejscowości, w których Zofia Rydet fotografowała. Np. do Białego Dunajca. Udaje się odszukać osoby, które pomagają w ustaleniu tożsamości ludzi ze zdjęć. Zdarzyło się, że jedna z pań rozpoznała na zdjęciu samą siebie.

“Zapis” powstawał nie tylko w Polsce! Zofia Rydet kontynuowała go również podczas podróży zagranicznych – m.in. we Francji i na Bałkanach.

Autorka nie miała samochodu – wszystkie zdjęcia wykonała poruszając się po wioskach pieszo od domu do domu, często podróżując autobusami. Dzięki pomocy bliskich i współpracowników miała okazję korzystać z samochodu wtedy, gdy ktoś mógł towarzyszyć jej przez cały dzień fotografowania.

Zapraszamy do oglądania “Zapisu socjologicznego”, czytania dokumentów i pracy z tymi zdjęciami, które – dzięki temu, że udostępnione – mogą doczekać się teraz licznych opracowań, interpretacji i pytań, z którymi zostawiają oglądających.

Zdjęcia archiwalne pochodzą ze strony www.zofiarydet.com.