Otwartość na współpracę

Z licznych doświadczeń Towarzystwa Inicjatyw Twórczych „ę” wynika, że najciekawsze rozwiązania pojawiają się w momencie, gdy do działania zapraszani są partnerzy z różnych dziedzin. O projekcie „Bibliowskaz” z jego koordynatorką, Zuzą Sikorską rozmawia Julia Łuczywo.

Julia Łuczywo: Skąd pomysł na projekt „Bibliowskaz”? Co to za projekt?

Zuza Sikorska: ”Bibliowskaz” to projekt realizowany w ramach Pracowni Design, która działa na pograniczu animacji kultury i projektowania społecznego. Każde działanie w Pracowni realizowane jest przy wsparciu specjalistów z różnych dziedzin: designerów, animatorów kultury, socjologów, architektów, psychologów środowiskowych oraz miejskich urzędników. Bibliowskaz powstawał we współpracy z z Urzędem Dzielnicy Targówek, Biblioteką Publiczną dzielnicy Targówek oraz firmą Procter & Gamble w roli partnera i sponsora. W porozumieniu postanowiliśmy wspólnie wypracować nowe rozwiązania dla lokalnych bibliotek, by przybliżyć je mieszkańcom dzielnicy.

Dlaczego akurat biblioteki?

Z. S.: Biblioteki to nie tylko wypożyczalnie książek. Można tam też obejrzeć wystawy, wziąć udział w spotkaniach, koncertach, warsztatach i wykładach. To lokalne centra kultury. Z tą myślą stworzyliśmy wspólnie cykl warsztatów, na które zaprosiliśmy bibliotekarzy, designerów, aktywistów, socjologów i mieszkańców Targówka.

Skąd pomysł na współpracę przy projekcie społecznym z dużą firmą?

Z.S.: Firma Procter & Gamble od wielu lat posiada swoją siedzibę na warszawskim Targówku. Inicjuje tu liczne wydarzenia i jest aktywnym uczestnikiem życia społecznego. Ich doświadczenia były bardzo pomocne podczas przygotowań do projektu. Dzięki nim mogliśmy lepiej wyznaczyć obszary działania na tym terenie. Wspólnie mogliśmy zastanowić się, które biblioteki najbardziej potrzebują nowych rozwiązań.

Współpraca NGO z dużą firmą i urzędem dzielnicy to chyba nieczęsta sytuacja? Opowiedz o tym więcej?

Z.S.: To było bardzo ciekawe spotkanie. Zaowocowało twórczym działaniem i wypracowaniem nowych metod pracy. W Towarzystwie „ę” zależy nam na tym, by przełamywać stereotypy myślenia o partnerze biznesowym jako o sponsorze, który ogranicza się do przyznania środków i umieszczenia loga na materiałach prasowych. Przy tworzeniu koncepcji projektu warto łączyć doświadczenia wszystkich partnerów, znaleźć wspólną ideę, by móc wdrożyć projekt w życie. Często perspektywa biznesowa bardzo różni się od naszej i okazuje się, że mówimy innymi językami – to motywuje do przemyślenia własnych działań w nowy sposób. Dla nas, jako organizacji pozarządowej, ta sytuacja była niezwykle odświeżająca i inspirująca.

Co wypracowaliście podczas warsztatów „Bibliowskazu”?

Z.S.: Zaprojektowaliśmy i stworzyliśmy mobilny system wymieniania książek, z którego korzystać mogą zarówno duże biblioteki, jak i te mniejsze, mieszczące się np. w szkołach. Można je także wykorzystać przy działaniach plenerowych, tworząc wymienialnię książek w różnych przestrzeniach. Szukaliśmy prostego rozwiązania, które pozwoli bibliotekom wyjść poza własną siedzibę. Pragnęliśmy stworzyć rozwiązanie systemowe, łatwe i niedrogie w konstrukcji. Projektant Robert Pludra stworzył system skrzynek, których wielkość można dostosowywać do potrzeb danej przestrzeni. Pragnęliśmy zainicjować ruch i udostępnić narzędzie, które może być zachętą do działania. „Bibliowskaz” miał stanowić pretekst do różnych aktywności m.in. do spotkań z mieszkańcami Targówka.

A jak oni zareagowali na projekt?

Z.S.: Efekty warsztatów i konsultacji zaprezentowane zostały w trakcie Dni Targówka, na który tłumnie przychodzą mieszkańcy dzielnicy. To była dobra okazja do tego, by rozwiązania wypracowane z małą grupą zaprezentować szerszemu gronu. Odbyło się wiele ciekawych dyskusji. Uwagi, które otrzymaliśmy od mieszkańców zostały uwzględnione w ostatecznym kształcie projektu.

Mówiłaś o dzieleniu się ideą, którą wypracowaliście na warsztatach. Jak zamierzacie się nią dzielić?

Z. S.: Idea dzielenia się wypracowanymi rozwiązaniami jest dla nas bardzo ważna. Dlatego doświadczenia z pracy nad „Bibliowskazem” zostaną opisane w internetowej publikacji – „Zrób to sam”. Będzie można dowiedzieć się z niej jak stworzyć własny „Bibliowskaz”. W ten sposób zostawiamy pole na nowe sposoby zastosowania opracowanych przez nas rozwiązań. Jesteśmy ciekawi jak inni będą z nich korzystać. Do współtworzenia manuala zaprosiliśmy też partnerów projektu. Pomysły bibliotekarzy, urzędników oraz Procter & Gamble są  jego ważną częścią.

Wygląda na to, że współpraca NGO, urzędu i dużej firmy naprawdę była ciekawym wydarzeniem?

Z.S.: Dla organizacji pozarządowych coraz ważniejszą kwestią staje się umiejętność skorzystania z potencjału partnera biznesowego i silnego lokalnego partnera, np. urzędu dzielnicy. Spotykają się tu różne jakości, różne punkty widzenia. Żeby się to udało trzeba tak naprawdę jednego: otwartości na współpracę. Wtedy wszystkie strony mogą ze wspólnego działania bardzo wiele wyciągnąć. Wtedy też współpraca przekłada się na realne korzyści społeczne, a na tym przecież zależy nam najbardziej. Taki model partnerstwa chcemy budować w Towarzystwie „ę”. Przy pracy nad „Bibliowskazem”  to się nam udało.