Obywatele działają – czyli jak zmienić ponure statystyki

O jednej z trzech linii programowych działań Towarzystwa Inicjatyw Twórczych „ę” z jej supervisorką, Beatą Tokarz-Kamińską rozmawia Łukasz Czapski.

Łukasz Czapski: Skąd pomysł na podział działań Towarzystwa ę na linie programowe?

Beata Tokarz-Kamińska: Co roku realizujemy kilkanaście różnorodnych projektów. W sposób naturalny zaistniała potrzeba pogrupowania naszych działań. Z jednej strony, żeby ułatwić komunikację, o tym co robimy, a z drugiej – wspierać wymianę doświadczeń pomiędzy projektami z podobnego obszaru i korzystać z efektu synergii, wzajemnego inspirowania się. Wyłonienie linii programowych pomaga nam także bardziej strategicznie planować działania i myśleć o rozwoju naszego zespołu.

 Czym dokładnie zajmujecie się w obszarze “Obywatele działają“, którego jesteś supervisorką?

B. T.-K.: „Obywatele działają” to laboratorium projektów społeczno-kulturalnych. Umożliwiamy animatorom realizację własnych przedsięwzięć na skalę dzielnicy, miasta, regionu czy całego kraju. Realizujemy programy dotacyjne i mikrodotacyjne. Działamy w Warszawie: m.in. „Laboratorium Animatorni”, „Szkoła Superbabci i Superdziadka” i ogólnopolsko – „Seniorzy w akcji”, „Młodzi Menedżerowie Kultury”. Zapraszamy do współpracy osoby, które mają pomysł na działanie społeczno-kulturalne, ale potrzebują wsparcia w jego rozwinięciu i realizacji. Pracujemy z osobami młodymi od 15 roku życia i osobami 55+. Przez 10 lat naszej działalności wypracowaliśmy własne metody wspierania początkujących animatorów. Bardzo ważny jest dla nas z jednej strony indywidualny, bliski kontakt z animatorem, a z drugiej strony stwarzanie sytuacji, w której animatorzy różnorodnych projektów mogą spotkać się ze sobą i z zaproszonymi ekspertami, podzielić się swoimi doświadczeniami i zainspirować. W trakcie warsztatów dla animatorów organizujemy sesje kreatywne, pomagające dopracować projekt – „Generator pomysłów”, czy nastawione na szukanie inspiracji – „Targowisko wiedzy”. Uczymy metod diagnozowania lokalnej społeczności, rozwijamy twórcze umiejętności. Bywa tak, że w trakcie warsztatów pomysł na projekt ulega całkowicie zmianie. Ważne w naszych działaniach jest to, że dajemy nie tylko dotację, ale przede wszystkim udział w warsztatach, możliwość rozwoju i nawiązania kontaktów. Każdy animator ma swojego opiekuna, z którego wsparcia może korzystać przez cały czas realizowania projektu.

A czy z waszych działań mogą skorzystać osoby, które chcą być aktywne, ale jeszcze nie mają konkretnego pomysłu?

B. T.-K.: Tak, jak najbardziej. Taką potrzebę dostrzegliśmy w pracy z osobami starszymi, które przeszły na emeryturę, lub zbliżają się do końca aktywności zawodowej. Szukają pomysłu na aktywność, ale nie do końca wiedzą, jakie są możliwości, na co się zdecydować. Dla nich przygotowaliśmy dwie propozycje. Projekt „Przetwórnia Czasu Wolnego”, w trakcie którego zaprosiliśmy uczestników na warsztaty planowania emerytury, tak by był to czas aktywny, inspirujący, który jednocześnie pozwala na złapanie oddechu i realizację zapomnianych pasji. Inną propozycją jest „Archipelag Pokoleń”, projekt który wspólnie z Instytutem Stosowanych Nauk Społecznych UW uruchamiamy we wrześniu. Archipelag Pokoleń będzie cyklem wykładów, warsztatów i debat dla osób po 50. roku życia, które są zainteresowane zmianami, jakie zachodzą we współczesnym świecie, ale też takich, które chciałyby bliżej poznać i aktywnie zaangażować się w działalność społeczną i kulturalną, które szukają dla siebie nowej formuły edukacji.

Działania międzypokoleniowe i praca z osobami starszymi to duża część działań „Obywatele działają”. Od 5 lat razem z Polsko-Amerykańską Fundacją Wolności z powodzeniem realizujecie projekt „Seniorzy w akcji”. Skąd zespół czerpie inspiracje?

B. T.-K.: Zawsze było dla mnie inspirujące podglądanie tego co się dzieje za granicą. Począwszy od kampanii społecznych poruszających problem dyskryminacji wiekowej realizowanych w Wielkiej Brytanii, przez realizowane obecnie w wielu krajach kursy przygotowania do emerytury. We Francji, czy w Niemczech tego typu proaktywne myślenie o emeryturze ma już kilkuletnią tradycję. Wiele inspiracji wyciągnęłam też obserwując programy aktywizujące osoby starsze do pracy z innymi. Mam tutaj na myśli przede wszystkim programy mentoringu, które świetnie rozwijają się w Stanach Zjednoczonych. Starsi pracują z dziećmi z rodzin imigranckich, z nastoletnimi matkami. Emerytura może być czasem dzielenia się swoją wiedzą i doświadczeniem z innymi, co przynosi wiele osobistej satysfakcji.

Ciekawi mnie, jak na tle rozwiązań zagranicznych wypadają nasze polskie inicjatywy angażujące seniorów?

B. T.-K. W naszym kraju działania tego typu mają wciąż charakter miejscowy. Dajemy dotacje, gdzieś powstaje jakiś program, działania ze świetlicą, ale to nadal są tylko punkciki, które zresztą gasną, jak skończy się dotacja. Wyzwaniem jest stworzenie programów, które będą promować pewien styl aktywności systemowo, długofalowo. Jeśli ktoś chce czytać dzieciom w przedszkolach, musi sam wszystko uruchamiać. Powinien móc zgłosić się ze swoją inicjatywą do odpowiedniego programu, który działałby w każdym regionie Polski. Na pewno pomogłoby to zaktywizować większą grupę osób starszych. Podobnie z osobami, które w oparciu o swoje doświadczenie zawodowe chcą być wolontariuszami i pomagać innym jak prawnicy, nauczyciele, czy inżynierowie. Takie sieci seniorów-ekspertów z powodzeniem działają w Belgii czy w Niemczech. Wolontariusze z takich sieci wyjeżdżają też np. na Kubę, gdzie pomagają budować domy, drogi, uczą innych a oprócz tego zwiedzają nowe, ciekawe miejsca. Zaletą działań systemowych jest również to, że kumulują one w pewien sposób doświadczenia i nie trzeba za każdym razem zaczynać od początku. A osoby, które przechodzą na emeryturę wiedzą, że takie i takie działania, sieci są w ich regionie i mogą się do nich zgłosić. Aby w Polsce wzmocnić aktywność seniorów, ważne jest uruchomienie przez rząd wieloletniego programu wsparcia takich inicjatyw, konieczne jest zrozumienie przez osoby z samorządów, że inwestowanie w aktywność osób starszych opłaca się. Myślę, że dobrym trendem, który zaczął się w Polsce jest tworzenie centrów aktywności seniora, czyli takich miejsc, w których seniorzy mogą uzyskać, informację lub wskazówki, gdzie się zgłosić jeśli chcą się zaangażować w działania społeczne. W Warszawie nie ma jeszcze takiego miejsca, ale są już w Poznaniu, Wrocławiu czy w Gdyni i na pewno wiele ułatwiają w funkcjonowaniu osób starszych. Myślę, że Warszawa też w końcu doczeka się swojego.

Wasz program jest takim trochę latającym centrum wspierania osób starszych i dialogu międzypokoleniowego.

B. T.-K.: Bo my wierzymy, że wiele twórczych starszych osób z powodzeniem może być liderami w społecznościach lokalnych. Walczymy z jednym z głównych stereotypów, że emerytura to czas wycofania, odpoczynku, że osoby starsze są pewnym problemem społecznym, biernymi odbiorcami usług oferowanych przez organizacje, instytucje czy biznes. Szukamy osób 55+ z inicjatywą, dajemy im pole do działania, żeby odwrócić tę sytuację i zburzyć stereotypy. Jesteśmy starzejącym się społeczeństwem, więc mamy do zagospodarowania potencjał rosnącej grupy społecznej. Konkurs „Seniorzy w akcji” poprzez warsztaty dla animatorów 55+ i dotacje, stara się oddolnie zmienić trochę rzeczywistość, na poziomie społeczności lokalnych. Ze swoimi projektami uczestnicy trafiają zarówno do innych seniorów w swoich miejscowościach, jak i do młodszych pokoleń. Ich projekty to często takie iskry, z których potem rodzi się ogień.

Jakie widzisz wyzwania w obszarze „Obywatele działają”?

B. T.-K.: Marzy nam się program , który będzie wspierać osoby dorosłe, które chcą aktywnie działać w swoich miejscowościach. Widzimy dużą lukę na rynku programów społecznych. Z jednej strony mamy programy dla młodzieży, a z drugiej dla osób 50+. Osoby 30-40 letnie nie mają dla siebie oferty, a są to ludzie z bardzo dużym potencjałem. Szczególnie interesuje nas grupa, która zdecydowała się zostać w małych miejscowościach, osoby, które założyły rodziny, chcą być aktywne. Ważne są dla nas tematy zaniedbane, gdzie potrzebne jest stymulowanie refleksji i wymiany doświadczeń. W zeszłym roku w ramach projektu „Tożsamości Odzyskane” zaczęliśmy pracę z animatorami działającymi na terenach dotkniętych powojennymi przesiedleniami w Polsce. Wspólnie szukamy odpowiedzi na pytania o tożsamość i pamięć kulturową tych obszarów i o skuteczne narzędzia pracy animacyjnej wokół nich. Kolejnym wyzwaniem jest edukacja obywatelska, pokazywanie mieszkańcom, że mogą mieć wpływ na swoje najbliższe otoczenie, że warto korzystać ze swoich praw, angażować się w proces podejmowania decyzji na poziomie lokalnym i centralnym. Mam poczucie, że bez rozwijania edukacji obywatelskiej grono aktywnych osób będzie bardzo powoli się powiększać. Ważne jest dla nas zarówno wspieranie tych aktywnych, jak też podnoszenie świadomości obywatelskiej szerokiego grona osób. Bez tego nie zmienimy ponurych statystyk, które obrazują niewielką społeczną aktywność Polaków.