Marzyciele i Rzemieślnicy


Od dawna marzyło nam się stworzenie w Warszawie miejsca dedykowanego innowacjom społecznym. Miejsca, w którym będą mogły powstawać, wzrastać i dojrzewać w optymalnych warunkach. Wedle naszej wiedzy to pierwsze w Warszawie (a może i w Polsce) miejsce dedykowane wyłącznie tego rodzaju działaniom. Trudno więc wyjaśnić jego naturę przez proste przywołania innych przykładów.

Marzy nam się miejsce, w którym spotkają się ludzie chcący szukać (wspierając się wzajemnie) rozwiązań dla mnożących się wokół społecznych wyzwań – zwłaszcza tych ważnych dla miasta. Dla miasta w ogóle, a dla Warszawy, w szczególności. W stosunku do wielu wyzwań nie działają stare recepty. Coraz częściej nie da się ich rozwiązać poprzez czysto eksperckie wskazówki, niewidzialną rękę rynku, czy działania administracyjne. Z doświadczenia wiemy, że żeby im sprostać warto sięgać po pomysły pojawiające się oddolnie ze strony tych, których wyzwania te dotyczą, a także społecznie działających entuzjastów, którzy chcą tych pierwszych wspierać. To właśnie im chcemy dać przestrzeń, poradę i punkt podparcia w pierwszych etapach działania. Przede wszystkim jednak chcemy podtrzymać w nich wiarę, że ich intuicje i marzenia mogą się spełnić.

Nasze własne marzenia właśnie zaczynają się spełniać dzięki zaproszeniu do bycia współgospodarzami przestrzeni III piętra Domu Towarowego Braci Jabłkowskich w centrum Warszawy. To szczodry gest ze strony właścicieli tego budynku. Bardzo trudno byłoby wyobrazić sobie lepszy adres dla naszego przedsięwzięcia. Położenie, urok i tradycje tego miejsca dają olbrzymie możliwości, ale i zobowiązują. Mamy wielkie szczęście wynikające z faktu, że powierzono nam tę nasiąkniętą najlepszymi tradycjami przedsiębiorczości, zaangażowania w sprawy publiczne i patriotyzmu przestrzeń.

Wierzymy, że uda nam się tu wspierać praktyczne pomysły i przedsięwzięcia odnoszące się do realnych społecznych wyzwań. Innowacje są dla nas środkiem – nie celem. Dlatego chcemy ominąć rafy samozadowolenia z własnej „kreatywności” mierzonej liczbą pomysłów, a nie liczbą rozwiązań, jakie uda nam się uruchomić. Jesteśmy przekonani, że prawdziwa mądrość, roztropność i charakter, a ostatecznie zdolność do sprostania wyzwaniom bierze się z właściwych proporcji odwagi i pokory, marzenia i realizmu, potykania się i wstawania. Mamy w sobie dość determinacji,aby równowagi tej – wspólnie z tymi, którzy będą tu pracować – poszukiwać. Naszą intencją jest otworzenie się na pomysły innych osób i instytucji. My sami będziemy animować to miejsce wspierać jego użytkowników tak, by rodzące się tu rozwiązania były świeże, użyteczne i możliwe w realizacji.

Chcemy, aby przestrzeń pozostała otwarta dla każdego, kto zaciekawiony tym miejscem zechce wejść tu wprost z ulicy (i może kiedyś zostać na dłużej). Inną jej część pragniemy dedykować codziennej, indywidualnej i grupowej pracy członków klubu czy kolektywu innowatorów. Dla niektórych będzie to tylko przystanek w drodze do pracy. Dla innych najważniejsze będzie to, że mogą skoncentrować się tu na indywidualnej pracy nad swoim pomysłem poprawiającym jakość naszego wspólnego życia lub to, że mogą – mówiąc dosłownie i w przenośni- spotkać się przy dużym kuchennym stole i wymieniać się wiedzą i pomysłami. Czasem będzie tu głośno jak na rynku, a czasem cicho jak w bibliotece. Będziemy się troszczyć, żeby nikt nie zasiedział się tu za długo i żeby powstawały tu i usamodzielniały się (zwalniając miejsce dla kolejnych) ważne przedsięwzięcia potrzebne miastu i jego mieszkańcom. Liczymy, że już niedługo z miejsca tego skorzystają dziesiątki, a w przyszłości może setki osób.

Tworząc to miejsce zapraszamy do niego różne środowiska. Warunkiem sensowności współdziałania jest uznanie wzajemnych kompetencji i wyrwanie się z „klatki’ stereotypów jakimi nawzajem posługują się urzędnicy, naukowcy, przedsiębiorcy, społecznicy. O taką właśnie kulturę wzajemnego szacunku będziemy w tym miejscu szczególnie zabiegać.

Nasze pomysły na to miejsce wpisują się w szersze wyobrażenia o mieście i sposobie jego urządzania. Marzy nam się miasto żywe, organiczne, uczące się, służebne w stosunku do swoich mieszkańców – silne ich energią, wyobraźnią i zdolnością do współdziałania. Takie miasto musi swoją siłę czerpać nie tylko z renty położenia, stołeczności, infrastruktury technicznej, zamożności, ale także dobrze pojętej kreatywności własnych obywateli. To z myślą o nich tworzymy to miejsce.

Mamy krzepiącą świadomość, że w takim myśleniu o mieście i jego mieszkańcach nie jesteśmy odosobnieni. Cieszymy się z tego, że będziemy częścią całej sieci innych warszawskich przedsięwzięć, które napędzane są podobną energią. Chcemy liczyć na ich wsparcie i sami jesteśmy gotowi takiego wsparcia im udzielać.

Nie wiemy jeszcze w każdym szczególe jak wyglądać ma miejsce, które właśnie uruchamiamy, ale mimo tego jesteśmy zdeterminowani i niecierpliwi, żeby rzucić się w nie i domyślać je w trakcie – wspólnie z tymi, którzy jako pierwsi będą w nim uczestniczyć. To, że nie jest to plan domknięty nie wynika tylko z własnych ograniczeń, ale też z tego, że intencjonalnie chcemy otworzyć się na to, co podpowiedzą nam inni. Wypróbowujemy więc proces inkubacji także na sobie. Mamy nadzieję, że nauczy nas to lepiej wspierać innych.

Marzyciele i Rzemieślnicy na facebook’u>>>

Grupa Inicjatywna: Dom Towarowy Braci Jabłkowskich, Towarzystwo Inicjatyw Twórczych “ę”, Pracownia Badań i Innowacji Społecznych “Stocznia”, Innovatika, Grzegorz Lewandowski.