Latające animatorki i seniorzy, którzy dodają skrzydeł

Od pieszych wycieczek do wiejskich kapliczek, przez warsztaty w świetlicach środowiskowych, debaty oksfordzkie i ocieplanie słupów szydełkiem – to tylko kilka niesamowitych pomysłów jakie są realizowane w ramach 11 edycji konkursu Seniorzy w akcji. Ich autorami i autorkami są osoby w wieku 60+, łączące siły z młodszymi o trzydzieści lat partnerami i partnerkami.

Zimny, listopadowy poranek. Za oknem prószy pierwszy w tym roku śnieg. W dużej sali jednego z białołęckich hoteli powoli zbierają się uczestnicy i uczestniczki warsztatów 11 edycji konkursu Seniorzy w akcji. Serdecznym powitaniom i uściskom nie ma końca. Seniorzy poznali się w czerwcu, kiedy dowiedzieli się, że ich projekty wyłoniono spośród wielu. Razem z młodszymi pomocnikami i pomocniczkami dzielą się postępami i nowinkami, opowiadają o rozwoju swoich inicjatyw, uczą od siebie nawzajem. A projektów jest dużo, każdy może znaleźć coś dla siebie. W całej Polsce.

Jurek Czogała pochodzi ze Śląska. 10 lat temu zafascynowały go debaty oksfordzkie. Uważa, że jest to świetny sposób na prowadzenie dyskusji. Szczególnie w środowisku międzypokoleniowym. Sam organizuje takie debaty w szkołach. Zazwyczaj jest jurorem. Mówi, że młodzież go zaskakuje, oczywiście pozytywnie. Uwielbia to, co robi. Wierzy, że przyczynia się do budowania prawdziwych więzi między osobami, które dzieli duża różnica wieku. Dzisiaj uchylił rąbka tajemnicy swojego fachu; najpierw szczegółowo wyjaśnił na czym polega debata oksfordzka, a potem nauczył, jak ją przeprowadzić. Wszyscy bawili się wyśmienicie. Jurek jest jednym z ambasadorów programu Seniorzy w akcji.

W grupie raźniej

Wszyscy obecni na spotkaniu podkreślają jak ważna jest dla nich integracja. Widząc, że inni w tym samym wieku aktywnie działają na rzecz społeczności lokalnych, jest im raźniej. Nie czują się wyobcowani. Stereotypowym wyobrażenie jest, że  na emeryturze można tylko odpoczywać i chodzić do lekarza. Nic bardziej mylnego. Osoby biorące udział w programie Seniorzy w akcji są pełne energii i inspiracji. Nie chcą być bierne, chcą nadal mieć wpływ na kształtowanie się tego, co ich otacza. Najważniejsze jest to, by zrozumieć, że takich projektów nie realizuje się dla seniorów, ale z nimi. To oni mają być siłą napędową wszystkich inicjatyw. To oni mają decydować, czego potrzebują i co chcieliby robić– wyjaśnia Maria Adamiec, koordynatorka konkursu.

Seniorów chętnych do podejmowania działań nie brakuje - To już 11 edycja konkursu, a uczestnicy i uczestniczki wciąż się zgłaszają– mówi jedna z latających animatorek. Latające, bo jeżdżące po całej Polsce. Pojawiają się tam, gdzie rosną inicjatywy międzypokoleniowe; wspierają, służą radą, ale nic nie narzucają. Kierują projekt na właściwe tory, o ile jest taka potrzeba.

To ludzie są najcenniejszym zasobem, to co nas otacza jest nam najbardziej pomocne - stwierdza Halina Czarnocka. Pewnego dnia zobaczyła szydełkujące kobiety w jednej z bydgoskich kawiarni. Zainteresowała się tym, co robią. Razem z nimi ocieplała szydełkiem miasto. Poznawała coraz więcej ludzi zajmujących się tematami społecznymi. Miała dużo czasu, ale również dużo niespożytej energii. Zaczęła działać. Teraz prowadzi zajęcia dla osadzonych więzienia na Starym Fordonie w Bydgoszczy. Planuje warsztaty dla dziewcząt z poprawczaka. Lubi kontakt z ludźmi, chętnie opowiada o tym co robi. W grupie Seniorów w akcji jest jedną z najbardziej aktywnych uczestniczek.

 

Jedno pokolenie to za mało

„Zaśpiewaj mi babciu” to projekt Stasi z Wodzisławia Śląskiego. Stasia działa z młodszą Adrianą. Do swojej inicjatywy zaprosiły „babcie i dziadków”, którzy uczą wychowanków świetlic środowiskowych starych piosenek i zabaw. Dzieci natomiast przekazują seniorom tajniki wiedzy z zakresu obsługi sprzętu współczesnej technologii. Razem będą nagrywać i udostępniać swoje dzieła w Internecie. Stasia i Ada pokazują jak ważna jest w tym przypadku współpraca międzypokoleniowa – starsi przekazują swoje ulubione gry z dzieciństwa młodym, którzy nie znajdą ich w sieci. Młodzi natomiast sprawiają, że wspomnienia starszych zostaną uwiecznione i wysłane w świat. Jak mówi jeden z uczestników warsztatów „jedno pokolenie nic nie zdziała. Potrzeba współpracy”.

W Stykowie w gminie Brody, Anna Kania organizuje piesze wycieczki do kapliczek z sąsiednich wsi. Kapliczki jakkolwiek zastygłe w swojej formie kryją pasjonujące historie. Każdą z nich opowiada ktoś inny. Pewnego razu, kobieta, która opowiadała o Janie Nepomucenie zaczęła nucić melodię. Śpiewy usłyszeli chłopcy jeżdżący na rowerach. Zaraz też do tych śpiewów dołączyli. Anna była pod wrażeniem. Nie spodziewała się, że tyle osób zainteresuje się tymi wyprawami, a już na pewno nie tego, że młodzi chłopcy przyjdą razem z nimi śpiewać.

Trzeba zmienić tę zależność, w której za błyskotliwych i odważnych uważa się tylko młodych ludzi. Trzeba dać głos i szansę wszystkim– podsumowuje Jurek Czogała. W dobie starzejącego się społeczeństwa, jak można postąpić inaczej?

Projekt Seniorzy w akcji jest realizowany przez Towarzystwo Inicjatyw twórczych „ę” ze środków Polsko-Amerykańskiej Fundacji Wolności.

Więcej o projekcie: www.seniorzywakcji.pl