Główny Bohater: rozmowa z Sylwią Grochowską

O swoim sposobie na oswojenie Warszawy, o pasji do książek i fotografii i o czytaniu siebie na nowo opowiada Sylwia Grochowska, która w ramach Laboratorium Animatorni realizuje projekt „Główny Bohater”.

Skąd pomysł, żeby zgłosić się do Laboratorium Animatorni?

Sylwia Grochowska: Ok kilku lat obserwowałam co dzieje się w Towarzystwie „ę” . Bardzo podobała mi się sama idea Laboratorium, że ludzie zgłaszają swoje pomysły i robią coś bezinteresownie, bez wynagrodzenia, dla siebie i dla innych. Że stawia się na wchodzenie w dialog z lokalną społecznością. Że to jest w tym programie wartością.

Mieszkałam we Włoszech przez kilka lat. Wynajmowałam pokój z Brazylijkami i zauważyłam, że one i ich znajomi tworzą swój własny mikrokosmos. Żyli w swojej lokalnej społeczności, w której wszyscy się znali. Poza tym, we Włoszech ludzie wydaja się bardziej otwarci, uśmiech zachęca do kontaktu. Jak wchodzisz napić się kawy do baru pod domem, to tam jest np.staruszek Francesco i on cię pamięta i wita, pyta co słychać, opowiada historie. Po powrocie do Polski, wsiadając do metra odruchowo powiedziałam „Dzień dobry!”

I co?

S.G.: I nikt nie odpowiedział, ludzie odwracali wzrok. Czuli się skrępowani. Chciałam jakoś sobie Warszawę oswoić. Stworzyć taką sytuację, żeby móc podejść do obcych ludzi i z nimi porozmawiać. Stąd pomysł, żeby zgłosić się do Laboratorium. Zresztą sam pomysł na działanie też narodził się w metrze [śmiech].

Jak to?

S.G.: Siedząc w metrze zobaczyłam mężczyznę czytającego „Małego Księcia”. I to mnie mocno zainspirowało. To była najważniejsza książka mojego dzieciństwa. Mój tata mi ją czytał, a kiedy byłam starsza zaczęłam do niej systematycznie wracać i zawsze odnajdowałam w niej coś istotnego, inspirującego. I tak z przypadkowej obserwacji narodził się pomysł na projekt, który teraz będę realizowała w ramach Laboratorium Animatorni.

Połączyłaś pasję do fotografowania, z chęcią poznawania nowych ludzi. Znalazłaś sposób na oswajanie Warszawy?

S.G.: Zaczęłam obserwować ludzi, którzy w miejscach publicznych czytają książki. Mam dużą przyjemność z odgadywania, w jakim momencie życia są ci ludzie, co sobie myślą czytając na przykład „Pięknych dwudziestoletnich”, albo „Hrabiego Monte Cristo”. Pomyślałam, że chciałabym sfotografować ludzi z ich opowieścią o najważniejszej w ich życiu książce. Wymyśliłam, żeby zrobić to w Alei Wyzwolenia, bo kiedyś tam mieszkałam. Tam na ławeczkach przesiadują starsi ludzie, matki z dziećmi, a wieczorami młodzi ludzie, którzy przychodzą do Planu B. Ciekawa mieszanka osobowości.

Będziesz zaczepiać ludzi i pytać ich o najważniejsze w ich życiu książki?

S.G.: Właśnie tak. Wiem, że to może być pretekstem do ciekawej, może nawet intymnej rozmowy. Chciałabym zebrać kilka lub kilkanaście takich „książkowych” opowieści. Sfotografować tych ludzi. Stworzyć portret, który będzie moją interpretacją. Na przykład w kawiarni przy pl. Zbawiciela spotykam panią, która namiętnie słucha książek. Przesiaduje w kawiarni z słuchawkami i połyka kolejne audiobooki. Jestem bardzo ciekawa, jaka książka i dlaczego jest najbliższa jej sercu. Chciałabym, żeby przez mój projekt ludzie poznali się i choćby wirtualnie wymienili tą najważniejszą książką. Ci spotkani ludzie są dla mnie „głównymi bohaterami”. Po to realizuję ten projekt. Wszystko co robię w życiu jest pretekstem do tego, żeby spotkać i poznać drugiego człowieka. Efektem tych rozmów o książkach będzie cykl fotografii- portretów wokół wybranych,ukochanych tytułów. Opowiedzieć o ludziach poprzez te książki. Jakby byli ich głównymi postaciami lub wybranymi cytatami. W planach jest wystawa, ale termin i miejsce jest jeszcze w toku ustaleń.

Rozumiem, że można śledzić Twoje działania na blogu projektu?

S.G.: Tak, na blogu oraz na fanpage’u projektu.

Gdzie i kiedy można z Tobą porozmawiać? Jak można włączyć się w Twój projekt?

S.G. : Projekt startuje 15 października i będzie trwał do połowy listopada. Będe przesiadywać o różnych porach na Placu Zbawiciela i w Alei Wyzwolenia. Miejsca będą zależne również od pogody, więc bedzie to m.in. ławka w Alei, jak także KredkaCafe czy Karma. W miejscach tych będą wisieć plakaty. Na początku tygodnia będę umieszczać na blogu i na facebooku godziny, ale zawsze można sie ze mną dodatkowo umówic mailowo: glownybohater@gmail.com

Sylwia Grochowska – fotografka, szczęśliwa mama, która odkrywa świat na nowo dzięki 3-letniej Esterce. Studiowała m.in.historie sztuki w Sienie. Absolwentka Warszawskiej Szkoly Fotografii. Uważa, że wszystko jest pretekstem do spotkania drugiego człowieka. I nie może się nadziwić, jakie to życie jest niesamowite

fot. Krzysztof Pacholak

Laboratorium Animatorni to projekt Towarzystwa Inicjatyw Twórczych “ę” realizowamy dzięki wsparciu finansowemu Miasta Stołecznego Warszawy.