Art Coaching w ę

Postanowiliśmy jeszcze lepiej wspierać młodych twórców, z którymi pracujemy. W ramach działań Spółdzielni Młodych Twórców bierzemy udział w kursie art coachingu. Narzędzia i metody pracy wykorzystujemy m.in. w programie Polska.doc oraz projektach Migawki i Fotoprezentacje.

Z naszą coachinią Małgorzatą Marczewską rozmawia Dorota Borodaj.

Dorota Borodaj: Coaching, czyli…

Małgorzata Marczewska: Metoda pracy z ludźmi i sposób na uwolnienie czy uaktywienie, wydobycie z nich maksymalnego potencjału osobistego, zawodowego czy twórczego ( potrzebnego do realizacji ich celów).

W Polsce zapewne jest mylony z psychoterapią?

MM: Większość firm zaczyna dziś definiowanie coachingu od określenia, czym ów coaching nie jest. Nie jest terapią, poradnictwem, consultingiem, nie jest mentoringiem, nie jest leczeniem. Jego narzędzia są natomiast znane i wykorzystywane np. w terapii właśnie. Większość terapeutów pracuje na teraźniejszości i przeszłości. Terapia ma pomóc w naprawianiu różnych dysfunkcji, a ich źródeł szuka się w przeszłych zdarzeniach z życia pacjenta. Coaching kieruje się zawsze ku przyszłości. Jest po to, by dookreślić cele, które mają się w przyszłości zrealizować. Coach wspiera klienta w uwalnianiu potencjału, który pomoże w realizacji tych celów. Różnicę widać już na poziomie języka – nie pacjent, a klient. To zakłada partnerstwo i sprawczość w relacjach z coachem.

Pracujesz w tym zawodzie od kilkunastu lat jednak mam wrażenie, że szerzej o coachingu słyszy się w Polsce od niedawna.

MM: Idea coachingu narodziła się w sporcie mniej więcej w latach 70-tych w USA i stopniowo zaczęto przenosić ją do innych sfer życia. Naturalnym odbiorcą bardzo szybko stał się biznes, potem coaching zaczął upowszechniać się na inne sfery zawodowe, osobiste czy wreszcie – artystyczne. Do Polski to narzędzie przyszło stosunkowo późno, w momencie gdy np. w USA był już powszechną i naturalną metodą pracy z ludźmi. Właściwie w każdej szkole artystycznej w Stanach studenci pracują z coachami. W Wielkiej Brytanii zarejestrowanych jest dziś ponad 50 rodzajów coachingu. W Polsce wciąż powszechniej mówi się o coachingu jako takim.

Czym jest w takim razie art-coaching?

MM: Coaching potęguje różnorodność i wydobywa z człowieka potencjał, który w nim drzemie. Stąd jego zastosowanie w takich obszarach, w których ta różnorodność jest najbardziej potrzebna, np. w sztuce. Art-coaching jest więc zjawiskiem u nas obecnym, ale bardzo rzadko tak nazywanym. Kiedy opowiadam o coachingu często spotykam się ze stwierdzeniem, że moi rozmówcy w praktyce używają narzędzi i metod, o których mówię, tylko inaczej je definiują. Wiele osób pracujących z artystami wykazuje podejście kluczowe dla coacha – odnosi się do nich z szacunkiem, otwartością, skupiaja się na uwalnianiu ich kreatywności.

W przypadku twórców czy szerzej, artystów, ta praca przebiega na szczególnie wrażliwym organizmie. Z jednej strony artystom przypisuje się pewną histeryczność, z drugiej – zapomina się o tym, że pracują na własnych emocjach, a jednocześnie poruszają się po twardym rynku sztuki.

MM: Sztuka zawsze wiąże się z pracą wewnętrzną, duchową, z przeżywaniem. Możemy tą wrażliwość interpretować jako histerię, ale to nic innego, jak specyficzne przeżywanie życia. Ludzie mocno wrażliwi na piękno, na emocje, na wydarzenia, mają z jednej strony potrzebę kanalizowania tych uczuć poprzez sztukę, z drugiej zaś – nie są w ogóle uczeni tego, jak chronić tą wrażliwość, jak na nią wpływać, nie niszcząc jej. Do tego dochodzi obawa przed „sprzedaniem się” i lęk, że profesjonalizacja może wiązać się w jakiś sposób z komercjalizacją własnych działań. Wielu ludzi, deklarując swoją wolność twórczą okazuje dystans czy pogardę do wszystkiego, co wiąże się z marketingiem. Tymczasem sprzedawanie można rozumieć jako prezentowanie siebie, a więc czegoś, co uważam za cenne. Rozumiem to jako proces komunikacji między ludźmi i prezentowania tego, czym chcę się dzielić z innymi. Pytanie, czy chcę nauczyć się pokazywać to w sposób, który będzie dla ludzi zrozumiały, czy poprostu będzie na nich oddziaływać. Kolejne pytanie: czy chę żyć ze swojej twórczości. Większość artystów pomimo wątpliwości, zdecydowanie chce pokazywać swoją sztukę, rodzi się więc wewnętrzny konflikt – chcę, by świat o mnie usłyszał ale obawiam się , nie chcę się dostosowawać, wyceniać i czasem po prostu nie będę robić nic, by informacja o mnie dotarła do ludzi.

Na czym przede wszystkim zasadza się praca w relacji coach-klient?

MM: W coachingu kluczowe są dwa obszary. Pierwszy to postawa coacha, który musi umieć pracować ze sobą, ze swoim nastawieniem, z określoną umiejętnością zarządzania swoimi stanami wewnętrznymi. Mówiąc prościej – chodzi o to, by nie narzucać swoich emocji i opinii klientom. Do tego potrzebna jest duża dojrzałość emocjonalna i równowaga wewnętrzna. Coach nie ocenia, nie daje rad, absolutnie nie osądza. Jego podstawowym zadaniem jest coś, co nazywamy uważną obecnością. Jednocześnie ma do dyspozycji drugi obszar, czyli szereg technik które służą uwolnieniu czyjegoś potencjału. Są to pytania, ćwiczenia, zadania domowe. Wszystko odbywa się w określonym czasie, najczęściej minimalna długość wspólnej pracy to pół roku. Coach i klient spotykają się raz w miesiącu, ale praca klienta trwa przez cały ten czas między kolejnymi spotkaniami. Podczas pierwszego spotkania między coachem a klientem zawiązuje się kontrakt. Coach przedstawia schemat całego procesu pracy, następnie obie strony musza się zgodzić co do tego, że chcą ze sobą pracować. Chociaż wstępne założenia brzmią bardzo miękko, coaching to bardzo precyzyjne działanie, określone w czasie, którego efekty muszą być wymierne i w jakiś sposób sprawdzalne. Tu punkt ciężkości znów leży po stronie klienta – to on, a nie coach określa, co takiego ma się wydarzyć i w jakim czasie, co pozwoli mu stwierdzić, ze założone przez niego cele zostały osiągnięte.

Co się dzieje podczas tych comiesięcznych spotkań?

MM: Celem pracy z coachem jest zamiana marzeń w cele. Całą sztuką jest zaplanowanie ich w czasie i wyraźne określenie konkretnych zdarzeń które nam powiedzą, że dany cel został osiągnięty. Przykład: jestem początkującym fotografem, chcę się profesjonalizować. Moim marzeniem jest własna wystawa. Zamieniam to marzenie w cel i określam, jakie stopnie muszę pokonać, by go osiągnąć. Zadaniem coacha jest wspieranie tego procesu, pomoc klientowi w określeniu i wydobyciu jego wewnętrznych zasobów, które pomogą w realizacji tego celu.

W jaki sposób?

MM: Coach pomaga określić, jaki sposób myślenia klienta go ogranicza, a jaki sprawia, że odnosi sukcesy i osiąga swoje cele. Zadaje pytania. Uruchamia całą wiedzę klienta o nim samym, która mu pomaga zrobić to, co jest najlepsze w najlepszy możliwy sposób. Zajmuje się wewnętrznymi emocjami, blokadami, nie doradza konkretnych ruchów. Dobiera zadania i ćwiczenia pod kątem blokad, ale i potencjału drzemiącego w kliencie. Kluczowe jest tu pojęcie etyki coacha, która zawsze musi towarzyszyć narzędziom, jakie dobiera w pracy z klientem. Absolutnie niedopuszczalne jest jakiekolwiek wykorzystanie wiedzy czy informacji, jakie uzyskuje się w pracy z klientem, podobnie jak ocenianie klienta, jego decyzji czy wyborów.

Rozmawiając o coachingu musimy na koniec zmierzyć się ze stereotypem, który przypisuje tą metodę pracy ludziom z zasobnym portfelem.

MM: Finanse nie są w coachingu kluczowe. Coach pracujący w zgodzie z etyką będzie do każdego klienta podchodził indywidualnie – również w kwestii wynagrodzenia za pracę. Coaching nie jest narzędziem zarezerwowanym dla bogatych biznesmenów. To uniwersalne, otwarte zaproszenie do zmiany. Mówi się często, że coach wierzy bardziej w klienta niż on sam w siebie. Ambicją, czy może lepiej – zadaniem coacha jest wydobycie z człowieka wiedzy, która w nim tkwi. I to jest w tej pracy najważniejsze i najbardziej motywujące.

Małgorzata Marczewska – prezeska Izby Coachingu, reprezentantka Internationa Couching Community Polska. Od ponad 15 lat prowadzi coaching, szkolenia i konsultacje indywidualne. Zarządza firmą szkoleniową ITEM, projektuje i prowadzi długoterminowe projekty rozwojowe i coaching tworząc Organizacje Uczące się. Promuje coaching jako uniwersalne narzędzie do wspierania swoich planów w życiu prywatnym, rodzinnym i zawodowym. Specjalizuje się w Projektowaniu Innowacji i coachingu Efektywnych Prosesów Zmiany dla instytucji, firm i klientów indywidualnych.Wraz z Manuelą Gretkowską zakładała i tworzyła Partię Kobiet jako model Organizacji Uczącej się. Jest fundatorką i współzałożycielką Fundacji Polska Jest Kobietą. Wykłada w Warszawskiej Szkole Filmowej, prowadzi kursy ArtCoachingu i LifeDesign. Jest pomysłodawczynią i autorem platformy LifeDesign – wspierającej projektowanie życia osobistego i zawodowego. Pracuje jako coach dla ludzi świata biznesu, znanych twórców i projektantów.