Album rodzinny, album o fotografii

Nie każdy jest fotografem, nie każdy nawet robi zdjęcia, ale prawie każdy używa fotografii: przechowując starsze i nowsze zdjęcia rodzinne, fotografie ze swojego dzieciństwa, z młodości lub sprzed kilku dni. Ma je większość z nas. Wspólnie z mieszkańcami Krakowa zastanawialiśmy się – czym jest album rodzinny? Po co powstaje? Jakie skrywa historie? Jakie ma znaczenie? Czym był kiedyś, a czym jest dzisiaj?

Fotografia w naszych działaniach często służy nam jako pretekst – do spotykania ze sobą ludzi, wymieniania się historiami, do tworzenia opowieści o sobie i współczesnym świecie. Tak było i tym razem. Sekcja Eksperymentalna festiwalu Miesiąc Fotografii w Krakowie przybrała formę wystawy-laboratorium. Pod opieką Karola Hordzieja i Charolotte Cotton, trzydziestoosobowy zespół twórców przygotował na dwóch piętrach galerii Bunkier Sztuki, szesnaście projektów zebranych pod wspólnym tytułem „Fotografia w życiu codziennym”. My postanowiliśmy wziąć na warsztat album rodzinny.

Album ze zdjęciami, to źródło osobistych wspomnień, ale także – wyjątkowych opowieści. Takich, które bywają niemal zapomniane lub odwrotnie – wielokrotnie powtarzane w gronie rodziny, nieraz nudzą lub irytują, ale budują jej niepowtarzalną tożsamość. Czasami są zabawne, wzruszające, bolesne, anegdotyczne, czasami bardzo odległe – o członkach rodziny znanych już tylko ze zdjęć. Niektóre z nich, opowiedziane poza wąskim gronem krewnych, okazują się zupełnie nie-codzienne – wyjątkowe i ważne jako zapis zmieniającej się rzeczywistości.
W ramach „Albumu rodzinnego” takie zakurzone, pozornie nieciekawe historie zaczęły żyć nowym życiem. Na jednej ze ścian Bunkra Sztuki powstała żywa, gęsta, rozwijająca się przez cztery tygodnie wystawa tworzona wspólnie przez kilkadziesiąt osób – uczestników warsztatów i gości zwiedzających wystawę. Potężny kolaż, efekt twórczej interpretacji wybranych fotografii i towarzyszących im opowieści.

Spotykaliśmy się w weekendy. Pracowaliśmy wspólnie przez dwa dni. Wśród uczestników byli seniorzy, studenci, rodzice z dorastającymi dziećmi, zapracowani trzydziestolatkowie. Mimo różnicy pokoleń, zainteresowań, zawodów, posiadanie albumu rodzinnego łączyło wszystkich – choć jego formy były rozmaite, podobnie jak związane z nim emocje, sposoby jego używania i oczywiście same fotografie. Rozmawialiśmy, oglądaliśmy nawzajem swoje zdjęcia, porównywaliśmy historie i estetyki, zastanawialiśmy się nad tym, co i dlaczego jest ważne, a czego w albumach brakuje. W efekcie powstawały fragmenty kolażu – niektórzy dołączali na ścianę pojedyncze zdjęcia, inni zestawienia kilku fotografii, a czasami całą serię. Zdjęcia były skanowane i drukowane, kserowane lub wywoływane specjalnie na tę okazję w laboratorium – formę nadawali autorzy. Obrazom towarzyszyły krótsze lub dłuższe odręczne notatki, pojedyncze słowa, podpisy, czasami całe anegdotyczne opowieści. Mniej lub bardziej starannie spisywane, były przyklejane do ściany, tworząc – razem ze zdjęciami – warsztatową, roboczą, eksperymentalną powierzchnię spotkania małych, osobistych narracji.

Panna młoda śpiąca w przydrożnym zajeździe, psia łapa wystająca spod kołdry, ostatnie wspólne zdjęcie przyjaciółek z liceum, trzech chłopców w kolorowych samochodach na pedały… Ludzie i sytuacje ze zdjęć, pozostawiały pole dla wyobraźni, nieoczekiwanie przenikały się ze sobą, pozwalały odszukiwać podobieństwa z własną historią. Jednocześnie całość pozwalała zauważyć zmieniające się w czasie praktyki używania fotografii, związane ze zmianą technologiczną, ale także – społeczną. Stylizowane portrety z początku wieku, kolorowe, wyblakłe klisze z wakacji w PRL-u, czarno-białe powojenne zdjęcia ślubne i współczesne wydruki z aparatu cyfrowego, który często towarzyszy codzienności. Zdjęcia z różnych dziesięcioleci, reprezentując rozmaite estetyki wspólnie stworzyły zupełnie nową narrację, która nie była zapisem historii konkretnej rodziny, czy grupy, ale opowieścią o roli opowieści. Fotograficznym kolażem, którego tematem była fotografia właśnie i jej miejsce w codziennej, zmieniającej się rzeczywistości.

W trakcie warsztatów, nie tylko wspólnie przygotowywaliśmy ekspozycję, ale szukaliśmy również odpowiedzi na pytanie, czym album rodzinny jest dzisiaj – elegancką fotoksiążką, folderem ze zdjęciami, segregatorem z koszulkami, czy tekturowym skarbem w starym stylu? Co do niego trafia? Czy – tak jak kiedyś – są to głównie zdjęcia ważnych, przełomowych momentów życia? A może klucz porządkowania jest już zupełnie inny? Jakie album ma znaczenie – czy w ogóle jest ważny? Jaką ma funkcję? Czy ogląda się go wspólnie, czy w samotności? A może nie ogląda się go wcale? Wspólnie przyglądaliśmy się całemu wachlarzowi możliwości.

Paweł, trzydziestolatek, nie ma albumu rodzinnego. Przyniósł jedyne pięć zdjęć z dzieciństwa – wszystkie, które posiada. Chciałby odszukać więcej, ale prawdopodobnie kolejne po prostu nie istnieją. Sam jest zawodowym fotografem. Ania, młoda mama, tworzy album od czasu narodzin dziecka – w tej chwili córeczka ma dwa lata i kilka tysięcy zdjęć cyfrowych. Wybrane, Ania drukuje i przechowuje w albumach, które zajmują już dwie półki. Córka dostanie je na osiemnaste urodziny. Michał przyniósł bardzo stare fotografie – pożółkła sepia, stylizowane portrety, wąsaci panowie i piękne panie. Ludzie, których zna tylko ze zdjęć, towarzyszyli mu od dzieciństwa, ożywiani przez opowieści babci i dziadka. Dziś niewiele z tych historii pamięta, ale lubi oglądać je ze swoim wnukiem i myśleć o tym, że te niedzisiejsze postaci to jego poprzednicy i że on również będzie dla swoich potomków taką postacią. Julka nic nie przyniosła – wyświetliła na monitorze swój profil na Facebooku, kliknęła w „Zdjęcia” i pokazała nam historię swoich ostatnich lat: przyjaciół, imprezy, wspólne wyjazdy z chłopakiem.
Czym jest album rodzinny? Wśród definicji, które zebraliśmy pojawiły się „historia rodzina”, „rozliczenie z przeszłością”, „poczucie bezpieczeństwa”, „melancholia”, „pudełko skarbów, w którym wszyscy są szczęśliwi”, „zastępcza pamięć”, „radość z minionego czasu”. My możemy dopisać – wyjątkowe narzędzie twórczej pracy.

——
Projekt „Album rodzinny” był częścią wystawy „Fotografia w życiu rodzinnym” (kuratorzy: Charolotte Cotton, Karol Hordziej), realizowanej w ramach Miesiąca Fotografii w Krakowie. Organizatorom i kuratorom bardzo dziękujemy za zaproszenie i wspólną pracę. Wszystkim uczestnikom – autorom ekspozycji – dziękujemy za wyjątkowe spotkanie, otwartość i entuzjazm oraz gratulujemy efektu!

Kuratorzy projektu: Paulina Capała, Łukasz Czapski, Krzysztof Pacholak, Agnieszka Pajączkowska, Zuza Sikorska, Alicja Szulc